Wilhelm Kotarbiński. Grób samobójcy
Samobójstwo przy Egg Rock
Sylvia Plath
Poza nim kiełbaski pękały i topiły
się
Na rożnach, a bagniste równiny barwy
ochry,
Cysterny gazu, kominy fabryk – cały
niedoskonały
Krajobraz, którego częścią były
jego wnętrzności –
Falował i pulsował w szklistym
wynurzeniu.
Słońce porażało wodę jak
przekleństwo.
Brakło cienistej jamy do ukrycia,
A jego krew wybijała odwieczny rytm
Jestem, jestem, jestem. Dzieci
Piszczały, gdy grzywy rozbijały się
i pył wodny
Zerwany wiatrem z grzbietu fal wirował,
A kundel biegł galopem i przynaglał
Stado mew do wzbicia się nad mierzeją.
Jego ciało głuche i oślepione
Tliło się wyrzucone z odpadkami
morza,
Machina dysząca i wiecznie pulsująca.
Muchy wchodzące przez oczodół
martwej rai
Brzęczały, atakując sklepienie
czaszki.
Słowa w jego książce opuszczały
stronice.
Wszystko błyszczało jak czysty
papier.
Wszystko kurczyło się w żrącym
blasku
Słońca prócz Egg Rock na tle
błękitnej pustki.
I wchodząc w wodę słyszał fale
Zapomnienia na rafach przybrzeżnych
spienione.
Przełożyła Teresa Truszkowska

Zdumiewające czasy nastały - puste ulice, wszystko pozamykane. I gdzieś obok szaleje zaraza, unosi się cień grozy. Jak się odnajdujesz w tej nowej sytuacji?
OdpowiedzUsuńKaja
Jakbym była bardzo wierząca, to powiedziałabym, że na ludzkość nastała Sprawiedliwa Kara Boska. Firma zamknięta, wszyscy pracujemy zdalnie, siedzę u rodziców, zamawiam zakupy i płacę kartą. Poza tym przez całe noce trzęsę się ze strachu - może nie z lęku przed zarazą, ale wiesz, że z powodu moich życiowych osiągnięć zawsze się trzęsę. Niekiedy patrzę ze złośliwym uśmiechem, jak świat tonie. A Ty radzisz sobie? Zamknęli Ci pracę? Pozdrawiam serdecznie...
OdpowiedzUsuńU mnie zamknięte dla klientów, ale pracujemy zadaniowo. Staram się o przejęcie własnego sklepu, ale to raczej odległa perspektywa na ten moment. I przez epidemię musiałam przełożyć kurs na prawo jazdy.
UsuńDobrze, że Ty i rodzice nie musicie nigdzie wychodzić, w domu na wsi powinno was ominąć. Trochę mnie przerażają prognozy, ale staram się nie spędzać całego wolnego czasu na ich przeglądaniu. Nie boję się o siebie, tylko o rodziców i ciągle śledzę dynamikę zachorowań w ich województwie.
Trzymaj się zdrowo :*
To nie wieś, okolica jest mocno zawirusowana. Zastanawiam się nad wyjazdem nad morze, ale rodzice są trochę bezradni, nie obsługują internetu, nie mają kart płatniczych etc. Sama nie wiem, uczuć rodzinnych to ja nie doświadczam. Świat idzie na dno, nie potrafię go żałować, anie siebie też nie Ale Ty się nie przejmuj, tak naprawdę świat nie utonie, ludzie są odporni, wszystko minie szybko jak zły sen, kurs na prawo jazdy nie ucieknie.
UsuńKornelko napisałam długi komentarz..... nie wiem jak i nie wiem dlaczego zlikwidował się sam, bez mojego udziału... naprawdę. Szukałam go bezskutecznie / śmieszne., ale prawdziwe/ Może napiszę maila.. Cieszę się, że trochę odżyłaś. Że jeszcze się komunikujemy. Obawiam się, że wirus, który nas zaatakował umościł się na zawsze - tak jak mutująca od lat zwykła grypa odradzająca się co rok jesienią. Pewnie nauczymy się z nim żyć / wcale nie mam tu na myśli siebie, jestem w grupie ogromnego ryzyka / - dopóki nie powstanie. szczepionka, a to długa perspektywa. . Mieszkam sama, staram się zatrzymać czas, który strasznie pędzi.... tylu rzeczy nie zdążyłam. Kornelko mimo, że nie doświadczasz jak piszesz uczuć rodzinnych dobrze , że jesteś z Rodzicami.
OdpowiedzUsuńDonko, mam nadzieję, że pomimo że mieszkasz sama, masz kogoś, kto przyniesie Ci zakupy i załatwi sprawy wymagające wyjścia z domu. Uważaj na siebie w tym groźnym czasie! Myślę, że szczepionka powstanie niebawem, wziąwszy pod uwagę skalę zjawiska, na ten moment opanowanie go jest priorytetem dla większej części świat.
UsuńPozdrawiam,
Kaja