środa, 31 października 2018

Umierać trzeba szczerze




By The Death Bed, Edvard Munch


***

Bolesław Leśmian

Po co tyle świec nade mną, tyle twarzy?
Ciału memu już nic złego się nie zdarzy.

Wszyscy stoją, a ja jeden tylko leżę -
Żal nieszczery, a umierać trzeba szczerze.

Leżę właśnie zapatrzony w wieńców liście,
Uroczyście - wiekuiście - osobiście.

Śmierć, co ścichła, znów zaczyna w głowie szumieć,
Lecz rozumiem, że nie trzeba nic rozumieć...

Tak mi ciężko zaznajamiać się z mogiłą,
Tak się nie chce być czymś innym, niż się było!



niedziela, 28 października 2018

Bo innej nie widzę pociechy


George Edmund Butler (1872–1936), A roadside cemetery near Neuve Eglise



Na Zaduszki

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Zardzewiały pąk róży, fiołek purpurowy,
Ziarna maku z uciętej, niegdyś szumnej głowy,
Liść zatrzymany w biegu
I płaczu pokusę
Zalejmy jak łza czystym, mocnym spirytusem.
Jeszcze garść pocałunków -
Zwarzonych jarzębin,
I niech butlę na słońcu wiatr jesienny ziębi,
Byśmy mieli na tydzień krzyżami pocięty
"Zaduszkówkę",
Bo innej nie widzę pociechy...

piątek, 19 października 2018

Nieszczęście kipi i mgła



Will Barnet (1911-2012) - Woman by the sea (1973)




Melancholia

Józef Czechowicz


rosły
sztywne łodygi anten
dźwięczący na dachach wykres
w godzinach wyniosłych
burzą układał się dzień ten i tamten
i cóż pomogły tu
obrazy nikłe

chęć najdłuższego snu
ach tak
serce serdeczne stuka
ach tak
serce czerwone jak kwitnie lak
odwieczna karuzela
a jeśli nie
niedziela

może zaróżowi mnie
jeśli tak
wiem

nieszczęście kipi i mgła
pod wodą ciemnego dnia
a przecież był złoty krzak
był radością
był tem


sobota, 6 października 2018

Kora ziębnie i odchodzi





A Wooded Path In Autumn by
Hans Anderson Brendekilde




Październik
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Brzozy są jak złote wodotryski.
Zimno jest jak w ostatnim liście.
A słońce jest jak ktoś bliski,
który ziębnie i odchodzi. Lecą liście...

***

Komentarz Kornelii: Liście, niestety, jeszcze nie lecą, a wszechobecne w tym okropnym roku słońce przyprawia mnie o szaleństwo. Ale wiersz piękny, krótki, przejmujący obraz dogasającego życia, przemijania i śmierci. Marzę o późnej, bezlistnej, pochmurnej jesieni, po której nie będzie już wiosny. 


Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...