niedziela, 28 października 2018

Bo innej nie widzę pociechy


George Edmund Butler (1872–1936), A roadside cemetery near Neuve Eglise



Na Zaduszki

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Zardzewiały pąk róży, fiołek purpurowy,
Ziarna maku z uciętej, niegdyś szumnej głowy,
Liść zatrzymany w biegu
I płaczu pokusę
Zalejmy jak łza czystym, mocnym spirytusem.
Jeszcze garść pocałunków -
Zwarzonych jarzębin,
I niech butlę na słońcu wiatr jesienny ziębi,
Byśmy mieli na tydzień krzyżami pocięty
"Zaduszkówkę",
Bo innej nie widzę pociechy...

2 komentarze:

  1. Świetny, dowcipny wiersz.... z Jasnorzewskiej możemy prawie na zawołanie czerpać co się chce. Wzniosłabym toast z Zaduszkówki, ale nie mogę alkoholu. Pozdrawiam Cię Kornelko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiersz kunsztowne cacko, ale wydaje mi się, że raczej smutny... Jest pokusa płaczu i jedyną pociechą może być zduszenie goryczy mocnym trunkiem... A przecież cały czas tak nie można...

    No szkoda, Donko, że nie możesz wznieść toastu Zaduszkówką. Może jeszcze Ci przejdzie. Wydaje mi się, że jeden kieliszek to można wypić w prawie każdym stanie. Ja będę miała cztery dni wolne i na trzeźwo tego nie zniosę. Zaduszkówki nie mam, ale zaopatrzyłam się w wino, mocne, ciężkie, kosztowne... 4 dni i cztery butelki, albo więcej... Ech, przynajmniej rozkosznie ciemno :)

    Dobrego zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...