czwartek, 19 grudnia 2019

W trującym dymie wspomnień

Modlitwa

Bolesław Leśmian

Za młodych lat szeptałem żarliwie i skrycie
Modlitwę o wydarzeń tragicznych przeżycie –
O łzę, która się w oczach rosiście przechowa
Na pokarm dla mgieł nocnych i na treść – dla słowa.

I nastał dzień, co zgrozą poraził mi duszę –
I musiałem go przeżyć… On wiedział, że muszę…
A już stało za drzwiami to Złe, co niweczy
Szumy mego ogrodu nad gęstwą wszechrzeczy.

Zasłuchany boleśnie w lada szmer na dworze –
Nie wiem, kto w drzwi zapuka? Kto jeszcze przyjść może?
I ze trwogą wspominam, sny tłumiąc bezsterne,
Nieoględnej modlitwy słowa łatwowierne.


niedziela, 20 stycznia 2019

Kora zerżnięta od tyłu

Jan Saudek:
Victory at sea

Erotyk

Milena Rytelewska

On jest czuły. Rżnie mnie zawsze
od tyłu, żebym mogła przytulić
się do ściany

**

Krótki komentarz Kornelii. Zazwyczaj nie zamieszczam już komentarzy, a liczbę wpisów drastycznie zredukowałam (najwyżej dwa, trzy na miesiąc). Wszystko bowiem zostało już powiedziane.

Tym razem uczynię wyjątek, ponieważ wydaje mi się, że komentarz jest nieodzowny. Utwór bardzo krótki, z tomiku „Elegia dla niewyskrobanej dziewczynki”. Wiele miesięcy temu te wiersze przysłała mi Magnolia, jedna z moich dwóch czytelniczek. (Tak, zaglądają tu całe dwie osoby, i jeszcze ja oczywiście).

Cóż, utwór brutalny, ilustrujący jeden z mrocznych aspektów niewieściego losu. Akt erotyczny sam w sobie jest dla kobiety w pewnym sensie poniżający, zostaje ona spenetrowana, przeszyta pretensjonalną, ale agresywną bronią, rytualnie zbrukana śliną i spermą, sprowadzona do roli przedmiotu. Pozycja od tyłu jest upokarzająca podwójnie, niewiasta nie widzi twarzy drugiej aktywnej osoby, nie może jej przytulić, pocałować, pozostaje obdarzanie pieszczotami poduszki lub ściany. A takie „rżnięcie zawsze od tyłu”, to już wyjątkowa antyczułość, świadectwo dominacji, manifestacja pogardy.

Cóż, muszę wyznać, że ja lubię taki właśnie rodzaj interakcji. Samo zbliżenie wydaje mi się karykaturalną farsą, degradacją do poziomu szympansa. Nie miałam ochoty patrzeć w twarze partnerów, zlanych cuchnącym potem klientów, występujących w roli mężczyzn „przyjaciółek”. Owszem, może się zdarzyć, że aktywna osoba zechce sforsować niewłaściwe wejście i wtedy mocno boli – ale i tak lepsze to, niż patrzenie w oczy i przyjmowanie obleśnych pocałunków.
Wybrałam ilustrację z dwiema dziewczynami – wbrew wymowie wiersza, ale mężczyzn mam jednoznacznie dosyć. Ponadto utożsamiam się z tą ujeżdżaną, poniżoną – wygląda na tak samo rozjechaną przez życie, jak jak. A osoby silne, aktywne, są zwyczaj są puste intelektualnie jak trąby grzmiące.

wtorek, 8 stycznia 2019

Twarz smutku chmurą pokryta


Solitude, Jean-Jacques Henner

Tajemnica

Stanisław Korab-Brzozowski

Czemum ja smutny? każdy mię pyta,
Natrętnie patrząc mi w oczy;
Pobłyski wzroku mojego chwyta
I smutku cień, co twarz mroczy...

Twarz moja smutku chmurą pokryta,
I smutek serce me toczy -
Lecz więcej z twarzy nikt nie wyczyta,
Tajemnic ducha nie zoczy.

Więc dajcie pokój! bo w głębi łona
Wszystko ukrywam głęboko,
I tajemnica ta ze mną skona,

Żadne nie zbada jej oko!
Milczeniem teraz broni się ona,
A potem? Śmierci pomroką...

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...