piątek, 21 września 2018

Od dawna gotowy na śmieć


Edvard Munch - Despair (Sick mood at sunset) 1892



"pocałować robaki na dobranoc"


Charles Bukowski


od dawna gotowy na śmierć ale nigdy

na zabicie siebie biorę zieloną

pigułkę

którą dostałem od lekarza

i piję herbatę

a rekiny przepływają przez wazony

pełne kwiatów

dziesięć razy przepływają w tę i z powrotem

dwadzieścia razy

szukają mojego zniewieściałego

serca

w dziwaczną majową noc

w Los Angeles

w niedzielę

ktoś gra

Beethovena

siedzę za opuszczonymi żaluzjami

przygotowuję zasadzkę

a ambitni mężczyźni w nowych samochodach

z nowymi blondynkami

zarządzają ulicami

siedzę w wynajętym pokoju

rzeźbię drewnianą strzelbę

dziecinnymi kredkami woskowymi rysuję na 

ścianach

nagie kobiety

byki

kochanków

starców

od każdego z nas zależy jak

żyje

w czasie gry generałowie, lekarze i policjanci

napominają nas i torturują


kąpię się raz na dzień

straszą mnie koty i

cienie

prawie w ogóle nie śpię

i kiedy moje serce przestanie bić

cały świat stanie się czystszy

lepszy

cieplejszy

po lecie przyjdzie lato

powietrze będzie przejrzyste jak jezioro

i sens

także


ale na razie

zielona pigułka


tłuste chodniki

tam na dole

a tuż przy nich

ziemia pełna robaków

tu na górze

nie ma jasnowłosej nimfy

która ukochałaby mnie do snu

kiedy czekam.


Przełożył Piotr Madej


sobota, 8 września 2018

Dwie wyciągnięte paniki

Ramon Casas i Carbó (1866-1932) - Jove decadente (1899)


Co powiedziałam lekarzowi


Sabrina Benaim


nie można polegać na oczach

na oknach

ani na lustrach



moje uszy wywietrzały

zostały po nich dwa zepsute telefony

moje ręce chwytały to, czym zawsze były

dwie wyciągnięte paniki, dwie pochodnie nad 

wszystkim, co kocham,



Stopy – są takie dni, które przypominają dwa 

kamienie



& moje serce doznało takiej amnezji

w której pamięta wszystko oprócz siebie.


Przełożyła Anna Arno


Komentarz Kornelii: Przepisałam z tomiku, Sabrina Benaim, 

Depresja i inne magiczne sztuczki, Wydawnictwo Literackie 2018.

Sabrina Benaim, młoda kanadyjska poetka i performerka 

przedstawiana jest jako osoba, która znalazła sposób na 

opowiedzenie o swych uczuciach i chorobie. Jej wystąpienia na 

YouTube porwały siedem milionów ludzi.


Cóż, wiersz może nie jest klejnotem sztuki poetyckiej, ale uczucia 

mocne, szczere. Cieszę się, że panna Sabrina jakoś wyrwała się ze 

szponów depresji – aczkolwiek bez nowych mediów nie zdobyłaby 

sławy. Ja nie mam depresji, u psychiatry byłam lata temu i 

przeważnie nic mu nie mówiłam. Nie odczuwam smutku, tylko 

zmęczenie, niekiedy lęk i wszechobecną pustkę.


Wiersz, wnikliwy opis depresji. Świat zewnętrzny staje się 

ciemnością – na niczym nie można polegać- przedmiot czy 

człowiek nie pomoże, nic nie jest oparciem.

Te wersy mi się spodobały:


moje ręce chwytały to, czym zawsze były

dwie wyciągnięte paniki, dwie pochodnie nad wszystkim, co 

kocham,


Jakby zapis moich stanów lękowych, te „dwie wyciągnięte paniki”, 
tylko, że ja niczego i nikogo nie kocham, pewne rzeczy, krajobrazy,
może lubię, ale to wszystko.


Stopy – są takie dni, które przypominają dwa kamienie

rzeczywiście, przy prawdziwej depresji nie można wstać z łóżka – 

ale ja jestem aktywna, staram się przebywać na zewnątrz 7-9 

godzin dziennie, jeśli tylko nie mam pracy. Ale najchętniej 

siedziałabym z książką w łóżku cały dzień.


& moje serce doznało takiej amnezji

w której pamięta wszystko oprócz siebie.


To znaczy, że depresja zaburza, niszczy uczucia, wiarę w siebie, w 

przyszłość, intensyfikuje tylko te wspomnienia, które były złe, 

przykre, okropne.



Cóż, o moim sercu nic nie mogę powiedzieć, ale mój umysł się 

rozpada – może skutki wczesnego Alzheimera. Nie pamiętam, co 

robiłam wczoraj. Nie wiem często , kim jestem, muszę się 

zastanawiać, zaciskać zęby, sprawiać sobie ból, żeby sobie 

przypomnieć, jak mam na imię, gdzie jestem, czy w ogóle żyję.




Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...