Sadness – Hortus Closus
Ten wiersz jak śmierć
jest smutny...
Krzysztof Kamil Baczyński
I
Ten wiersz jak śmierć
jest smutny
i obojętny jak śmierć.
Szare koty pod światło
puszą ostrą sierść.
Żółty lament ulicy,
gdzie nie chodzi nikt.
Bije trwoga żaglami o
codzienność szyb.
II
Niebo blaknie za każdym
krokiem. Ogień
wydzwania łuny, a wesołe
ptaki
są pożegnaniem moim z
ludźmi i bogiem.
Ślepnę, tracę drogi,
chodzę torem rakiet.
A więc jesień. Dymi
miasto, ptaki płyną na ukos,
liście opadłe z
czerwonych kominów fabryk.
Po ulicy chodzą umarli,
leżą skrzydła oderwane krukom,
czeka powóz i w drzwiach
martwy lokaj z kandelabrem.
Wojaż toczy powoli drogi
wysokich kasztanów.
Upływam w jesień
mniejszy z każdym krokiem,
w pola zasianych zjaw, w
kolumny martwych peanów,
w obojętność - mijanych
- okien.
Gdzie powóz drogą
odpływa? Szelestem dymi bruk.
O, najsmutniejsza jesieni,
w zamęcie znaków i elips
nad pieśnią kołujesz
jak kruk.
Jak miłość powierzoną
dwóm życiom - rozdzielić?

