czwartek, 22 listopada 2018

Bije trwoga żaglami





Sadness – Hortus Closus


Ten wiersz jak śmierć jest smutny...

Krzysztof Kamil Baczyński

I

Ten wiersz jak śmierć jest smutny
i obojętny jak śmierć.
Szare koty pod światło puszą ostrą sierść.
Żółty lament ulicy, gdzie nie chodzi nikt.
Bije trwoga żaglami o codzienność szyb.

II

Niebo blaknie za każdym krokiem. Ogień
wydzwania łuny, a wesołe ptaki
są pożegnaniem moim z ludźmi i bogiem.
Ślepnę, tracę drogi, chodzę torem rakiet.

A więc jesień. Dymi miasto, ptaki płyną na ukos,
liście opadłe z czerwonych kominów fabryk.
Po ulicy chodzą umarli, leżą skrzydła oderwane krukom,
czeka powóz i w drzwiach martwy lokaj z kandelabrem.

Wojaż toczy powoli drogi wysokich kasztanów.
Upływam w jesień mniejszy z każdym krokiem,
w pola zasianych zjaw, w kolumny martwych peanów,
w obojętność - mijanych - okien.

Gdzie powóz drogą odpływa? Szelestem dymi bruk.
O, najsmutniejsza jesieni, w zamęcie znaków i elips
nad pieśnią kołujesz jak kruk.

Jak miłość powierzoną dwóm życiom - rozdzielić?

czwartek, 1 listopada 2018

Wszędzie ślimaki i strupy porostów




William Sutton, 'Nor-wester in the cemetery'



Cmentarz w hrabstwie Durham

Craig Raine

Kamienie ustawiają się w żeberkowym szeregu,
jak gdyby bawiły się w harcerstwo
a na ziemi pełno piórników.

Lecz DZIECIOM WSTĘP DOZWOLONY TYLKO
W TOWARZYSTWIE DOROSŁYCH, ponieważ
tu bawią się właśnie dorośli.
Chodzą tam i z powrotem do kranu, który świergoce,
napełniają pordzewiałe konewki.
Urny poprzebierały się za makówki...

Choć bałagan tu jak na przedszkolnej podłodze, pełnej zabawek
i mebelków, dobre jest to miejsce,
by przyjść i pogadać ze sobą jak dziecko -
nikt nie usłyszy.

Bluszcz gramoli się na zardzewiały kojec.
Wszędzie ślimaki i strupy porostów -
można je zbierać, gdy się czyta.
NIEMOWLĘTA NIE MOGĄ UCZESTNICZYĆ
W POGRZEBACH,

chyba, że ojciec opłaci rachunek
za atłasowe pudełko pogrzebanych skarbów -
dotyk ciemiączka, pośladki
delikatne jak jajka na miękko i cały
ten inwentarz drobniutkiego ciała.

Każde gotyckie okno jest jak deska do prasowania.
Matki dotykają ostro zakończonych kamieni,
jak gdyby to były żelazka.
Nigdy nie tracą swego ciepła -
zawsze są takie gorąsie, gorąsie...

Przełożył Jerzy Jarniewicz


Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...