A Wooded Path In Autumn by
Hans Anderson Brendekilde
Październik
Maria
Pawlikowska-Jasnorzewska
Brzozy są jak złote
wodotryski.
Zimno jest jak w ostatnim
liście.
A słońce jest jak ktoś
bliski,
który ziębnie i
odchodzi. Lecą liście...
***
Komentarz Kornelii: Liście, niestety, jeszcze nie lecą, a wszechobecne w tym okropnym roku słońce przyprawia mnie o szaleństwo. Ale wiersz piękny, krótki, przejmujący obraz dogasającego życia, przemijania i śmierci. Marzę o późnej, bezlistnej, pochmurnej jesieni, po której nie będzie już wiosny.

Przypomniałaś mi Kornelko Pawlikowską Jasnorzewska. Dziękuję nie tylko za to.... ale o tym w mailu - jutro. To już ostatnie dni słońca,,,, i wreszcie odetchniesz.
OdpowiedzUsuńPoetkę lubię, choć już taka nie dzisiejsza. Dla mnie jej poezja nierówna... niektóre wiersze piękne. Właściwie to pamiętnik. Pozdrawiam
Ech, ostatnie dni... Nie wierzę... Zapowiada się jeszcze tydzień jaskrawego słońca i wcale nie jest pewne, że na tym się skończy. Jaki gigantyczny wyż!!! Po prostu czysta groza.Cały rok bez chmur.Nie przetrwam tego.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jest już jakby z innej epoki, aczkolwiek nie ona jedna. Czas upływa, zmieniają się ludzie, wiersze upodobania. Ale i tak mało kto czyta poezję, a ci, którzy czytają, to twórczość Marii znają... :)
Jasnorzewska jest uniwersalna, bez względu na epokę :) Zastanawia mnie wers "Zimno jest jak w ostatnim liście" - trochę sugeruje, że relacja z osobą, która odchodzi, się zepsuła.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło.
Wydaje mi się, że nasza poetka jest już lekko "archaiczna". Wiersz jest interpretowany także jako pożegnanie z osobą umierającą, jesień i zimno jako symbol śmierci, ale można oczywiście rozumieć na różne sposoby - ten chłodny list może oznaczać koniec miłości. Ech, kto teraz listy pisze? i co to jest miłość?
OdpowiedzUsuńmoże relacja się zepsuła, a może zakochana, egzaltowana Maria pragnęła większej admiracji i wyolbrzymiała jej brak... jest taki niewielki ciąg jej wierszy, który na to wskazuje.....nie wiadomo tylko którego partnera dotyczy, a było ich kilku.
UsuńDla przykładu:
MIŁOŚĆ
Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
Przecież mnie kochasz nad życie?
Sam mówiłeś przeszłego roku...
Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym.
Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków...
Przecież ja jestem niebem i światem?
Sam mówiłeś przeszłego roku...
Miłość
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz widać można żyć bez powietrza!
LISTY
Pani traci już wszelką powagę:
czyha w bramie na listonosza!
Patrzy smutno, uśmiechem go błaga
jak ranny leżący na noszach.
Dni tej pani bez listów toną,
idą na dno w żalu bez granic...
aż się dziwi zmartwiony listonosz:
"Ja bym tam napisał do pani.
SPÓŹNIONY LIST
Może kiedyś, nieoczekiwanie,
przyjdzie list ten. I nic się nie stanie.
Tylko patrząc w oczy Panu Bogu
rzeknę z cicha: "za późno, mój Panie!"
Pozdrawiam obie Panie - donka
Wydawało mi się, że wiersz jest bardziej o śmierci, odejściu, czego symbolem jest jesień, którą można rozumieć także jako jesień życia. Ale mogą być także miłosne rozterki. W takim razie utwór nie pasowałby do blogu, ale niech zostanie. Za to przykryję go melancholią Józefa Czechowicza. Wiersze Marii znane, piękne - zapewne jest już za późno nie tylko na miłość, ale także na wszystko inne. Cóż, ja jestem odporna na wszelkie pozytywne uczucia. Może tylko siebie jakoś lubię, ale nie mogę się sama sobie nawet w usta pocałować, a lustro zimne. Ech, jałowe jakieś to wszystko. Na szczęście dziś pierwszy dzień bez słońca od bardzo długiego czasu - dwóch miesięcy... :) Również pozdrawiam obie Panie
OdpowiedzUsuń