czwartek, 1 listopada 2018

Wszędzie ślimaki i strupy porostów




William Sutton, 'Nor-wester in the cemetery'



Cmentarz w hrabstwie Durham

Craig Raine

Kamienie ustawiają się w żeberkowym szeregu,
jak gdyby bawiły się w harcerstwo
a na ziemi pełno piórników.

Lecz DZIECIOM WSTĘP DOZWOLONY TYLKO
W TOWARZYSTWIE DOROSŁYCH, ponieważ
tu bawią się właśnie dorośli.
Chodzą tam i z powrotem do kranu, który świergoce,
napełniają pordzewiałe konewki.
Urny poprzebierały się za makówki...

Choć bałagan tu jak na przedszkolnej podłodze, pełnej zabawek
i mebelków, dobre jest to miejsce,
by przyjść i pogadać ze sobą jak dziecko -
nikt nie usłyszy.

Bluszcz gramoli się na zardzewiały kojec.
Wszędzie ślimaki i strupy porostów -
można je zbierać, gdy się czyta.
NIEMOWLĘTA NIE MOGĄ UCZESTNICZYĆ
W POGRZEBACH,

chyba, że ojciec opłaci rachunek
za atłasowe pudełko pogrzebanych skarbów -
dotyk ciemiączka, pośladki
delikatne jak jajka na miękko i cały
ten inwentarz drobniutkiego ciała.

Każde gotyckie okno jest jak deska do prasowania.
Matki dotykają ostro zakończonych kamieni,
jak gdyby to były żelazka.
Nigdy nie tracą swego ciepła -
zawsze są takie gorąsie, gorąsie...

Przełożył Jerzy Jarniewicz


2 komentarze:

  1. OKROPNE, nie umiem znaleźć słowa by określić, lub nazwać okrucieństwo wiersza: "Nigdy nie tracą swego ciepła -
    zawsze są takie gorąsie, gorąsie... Za Twoim przykładem: brr...

    OdpowiedzUsuń
  2. znów to słońce....pewnie dlatego nie pokazujesz się.
    pozdrawiam. AZ

    OdpowiedzUsuń

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...