Frida Kahlo – Suicide of
Dorothy Hale 1939
Sfinks
Rainer Maria Rilke
Tak ją znaleźli, czaszka
rozłupana,
w bezwładnej dłoni rury
stal gorąca.
Tłum gapił się. Karetka
przyjechała
i do miejskiego szpitala
ją wiozła.
Tylko raz jeden oko
otworzyła…
Ni listu, ni imienia,
tylko suknia, szal;
A potem przyszedł lekarz,
o coś pytał,
i potem ksiądz. —
Milczała strasznie tak.
Lecz późną nocą
chciała coś powiedzieć,
coś wyznać… Ale w sali
nikt nie słuchał.
Rzężenie. — Potem
zaraz ją wynieśli,
ją i jej ból. —
Na dworze pustka głucha.
Przełożył Andrzej Lam

Przed wielu laty byłam świadkiem podobnego zdarzenia w szpitalu.... Straszne.Nawet nie wiesz jak szybko się umiera,
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
donka