Samotność. Emilio Longoni
Samotność
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
O, jakże słodką jest samotność
moja;
jest to na piersiach, jak kowana
zbroja,
jest to na głowie, jako hełm
pancerny,
jest to poza mną, jak przyjaciel
wierny.
A zaś przede mną jest, jak niebo
ciche,
w słońca czerwoną nie ubrane pychę
ani w posępność mroźnych mgieł
markotną,
ani w ponurość chmur deszczowych
słotną.
Jest to horyzont, jak górska dolina,
w której błękitny wiatr skrzydła
rozpina,
lecący górą het, u sennych szczytów,
podczas gdy cisza jest w dole granitów.
I cudne drzewa, i cudne, przejrzyste
świecą się wody, jawią uroczyste
zagłębia kotlin i śliczne,
szemrzące
trawy spływają w dół po halnej
łące.
Lecz to się tylko tak śni - - a w
istocie
samotność mieczów ma ognistych
krocie
i wszystkie wbija w pierś, gdy się
poczyna
myśleć: co wina jest, a co nie
wina....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz