czwartek, 1 marca 2018

Czarne chodzi za trumnami


Louise Abbéma (1853-1927) - Elegant woman on a winter's walk

 
Zimowe majaki w Dolnej Bawarii

Reiner Kunze

Śnieżne wydmy, aż nagle
wystające spoza nich pionowe kształty
uznajesz za rogi oryksa

Biel jest barwą
nieba,
ziemi,
piekła

Czarne chodzi za trumnami


Przełożył Jakub Ekier

***

Krótki komentarz Kornelii: Zimowy wiersz urodzonego w 1933 niemieckiego poety. Jak dla mnie melancholijny, jeśli nie posępny.
Wszechobecna zima skuła świat, także świat uczuć. Rogi oryksa, antylopy rzadkiej i płochliwej, symbolizują daremność naszych pragnień. Biel to różne losy, które mogą nas spotkać w życiu, ale na końcu czekają piekło i czerń śmierci.

Czarne chodzi za trumnami

Cóż, jest zimno, ale wolę ten mróz, niż wiosnę, która w końcu jednak nadejdzie i wprawi mnie w przygnębienie. Na razie wszystko jest zakute w lód, jak moje serce, i tak jest dobrze.


3 komentarze:

  1. Czy mogę Ci ukraść tego Louise Abbéma ? To ma być rzekomo Sarah Bernhart,? obraz pasuje do mojego wzgórza gdzie mieszkam - też stoję i patrzę na miasto w dole pogrążone we mgle. Panorama w oddali wprawdzie inna, Kiedyś wykorzystam do swojej poezji jeśli można. Będę szukała do niego wiersza. Mam kilka podobnych zdjęć. Tylko bez ptaków.... sama nie wiem czy one tu są złowrogie...chyba nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Donka? To na pewno Ty, nikt inny tego nie czyta. :) Oczywiście, że możesz sobie skopiować oraz Louise, następnym razem nie pytaj, tylko sobie kopiuj obrazy i wiersze. Sama tez po prostu zabieram je z netu. Nie wiadomo, czy to Sarah, aczkolwiek androgyniczna artystka bardzo ją lubiła. Akurat ten styl malarstwa niezbyt mi się podoba, w ogóle zastanawiam się, czy jest sens ilustrowania wierszy, czy nie powinny mówić same za siebie, bez grafiki. To z pewnością miło tak mieszkać sobie na wzgórzu i patrzeć sobie na miasto. Przed laty jakimś cudem wgramoliłam się na Giewont, ale nic nie było widać z powodu mgły. Mimo to mi się podobało, lubię mgłę, a i ludzi mniej było na szczycie i na szlaku. Zdarzyło mi się też wejść na szczyty okołogiewontowe przy pełnym słońcu i wtedy panorama była wspaniała. Te ptaki rzeczywiście nie są złowrogie, ale w wierszu nic o ptakach nie ma, więc nie przeszkadzają...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze - codziennie zaglądam i czytam, po drugie bardzo mi się podoba, że swoje wiersze ilustrujesz, po trzecie nie kończ, jak grozisz, powoli wrócą dawni czytelnicy, poza tym może to nie czytelnicy tego potrzebują, tylko Ty.
    U mnie z 400 osób dziennie ze Świata Poezji spadło do kilkunastu. Ale tak bardzo się tym nie przejmuję, bo ten nowy blog jest głównie mnie potrzebny... Obie jesteśmy jakby na emigracji i musimy na nowo się odnaleźć. I tak osiągnęłam już pewien sukces, bo gdy wpiszę do wyszukiwarki "Świat poezji" mój blog pokazuje się w drugiej kolejności, a jeszcze nie dawno nie było go wcale. Nie łam się, pisz. ilustruj. komentuj...Twoja poezja robi się dzięki temu ciekawsza, zatrzymuje. Miłej niedzieli.... u nas bardzo słonecznie, nie dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...