Rak
Jan Těsnohlídek
wszystkie te piękne
nowe domy
ambitna
architektura współczesna
to nic jak tylko strupy na skórze chorego ciała
tego
się nie wyleczy
z tym
już nic się nie da zrobić -
wcześniej chyba
za każdymi drzwiami było miejsce
dokąd iść
dokąd uciec
albo chociaż się schować ale
coś się zmieniło
coś
gnije i śmierdzi
zmęczeni ludzie
rozdeptują gówna na ulicach tego miasta
to miasto
trzymają w kupie długi
to miasto
trzymają w kupie antydepresanty
krawaty jak stryczki
samochody jak trumny
tramwaje jak komory gazowe
przeszklone biurowce jak
odkryte masowe groby – -
ludzie na ulicach otwierają i zamykają usta
jakby mówili ale
nie mówią nic
przejedzeni i puści
puści i przejedzeni
mijają się
Przełożyła z języka czeskiego Zofia Bałdyga