Nieobecny pejzaż
Dagmar Leupold
Zrąbane drzewa, sucha trawa,
w której szkielety wiewiórek
leżą jak pomięte znaki przestankowe,
requiem dla każdego czy dla nikogo -
jest tu ktoś, kto znałby różnicę?
Na pół zetlałe manuskrypty pełne zgniłych
myśli to liście w tym lesie.
Czytanie zawsze było obdukcją, czyż nie?
Pyta krytyczne dziecko, którego
płuca jak anioły walczą z zarazą,
co naszym krtaniom odebrała mowę.
Przełożył Andrzej Kopacki
**
Krótki komentarz Kornelii: Dagmar Leupold, urodzona w 1955 roku niemiecka poetka i literatka, prowadzi teatr uniwersytetu w Tybindze. Przepisałam z: Literatura na świecie, 1-2/2017. Wiersz jednoznacznie depresjogenny. Zrąbane drzewa, sucha trawa i szkielety wiewiórek to jednoznaczne symbole przemijania, które, zniszczy wszystko. Pół zetlałe manuskrypty pełne zgniłych myśli to daremne ludzkie wysiłki i klęski naszych mozołów. Las może oznaczać życie, będące pasmem porażek i rozczarowań.
Czytanie można traktować jako sposób na ucieczkę, ale także na poznawanie bezsensu świata, stąd, jak mniemam, ta obdukcja. Krytyczne dziecko ma może jeszcze wiarę i nadzieję, ale także ono z wiekiem utraci mowę, czyli zdolność do radości i przekazywania swych uczuć.
Świat wiruje wokół mnie, kołysze mnie noc, symbole nadchodzących Świąt wprawiają moją psychę w dręczące drgania, chciałabym utonąć w morzu zgniłych liści. Chodzę do pracy, aczkolwiek przenikają mnie nieustannie gorące igły bólu. Niekiedy lękam się, że zaraziłam się czymś od Alix. Ale czy można zainfekować się od plastiku? Albo to fatalne skutki wcześniejszych zaszłości? Lekarz poradził mi zbadanie krtani kamerką, na razie się tego boję. Może im szybciej stanę się szkieletem, jak te kościane wiewiórki, tym będzie lepiej.
Odnośnie wiersza, to ja krytyczne dziecko interpretowałabym raczej jako wewnętrzne dziecko w dorosłym człowieku, przypominające o tym, co dobre i czyste, nieskażone bezsensem.
Przebadałam się i dostałam skierowanie na operację, ale zapewne nie pójdę. To podobno nic groźnego, tylko trochę boli.
Co Ci jest???
Nie przejmuj się, mam lekką wrodzoną wadę budowy dróg oddechowych, lękałam się, że to nowotwór, będący następstwem zbyt intensywnych zabaw oralnych.
A Ty jak się czujesz ze swoimi licznymi zdrowotnymi nieszczęściami ?
Skoro wada lekka i wrodzona, to może rzeczywiście lepiej się nie męczyć operacją.
Czuję się zresztą dziwnie. Nie wiem, czy mogłam zarazić się od plastiku. Nie mogę sobie przypomnieć, czy moja komercyjna penetratorka założyła gumkę.
Uczciwa i rzetelna praca pozwala nie tylko ubogacić nas finansowo, ale także odpędza głupie myśli. Tym niemniej nie przesadzaj.
Od plastiku można się zarazić w zależności od tego, z czym plastik wcześniej miał kontakt, gdyż jest takim samym nośnikiem wirusów i bakterii jak wszystko inne. Także radziłabym nie korzystać z bogatej oferty przybytków wątpliwej rozkoszy i niewątpliwej rzeżączki.
O pracy magisterskiej zamierzam zapomnieć
Nadal działasz w saloniku prasowym
Nie wiem, jak zdecyduję w sprawie operacji. Na razie próbuję doczekać Świąt, pojadę na urlop, może mi te choroby przejdą.
Rzeżączka… Czy od plastiku można zarazić się HIV-em? Na badania krwi też mam skierowanie. Prymuśnie.
Obroniłam. Pracuję w empiku, codziennie, wolne mam tylko dwa dni świąt i wigilę, i dwa poniedziałki. I już teraz czuję, że chyba przeceniłam swoje siły.
Nie panikuję, pojadę ma urlop i mi przejdzie.
Uważaj na siebie z tą pracą, okazem zdrowia zapewne nie jesteś. Nie wiem, czy z twoim dyplomem nie ma innych możliwości kariery czy też Ci się podoba?
Praca z książkami niby ok, ale wyobrażam sobie te tłumy klientów…
Kiedy się wybierasz na urlop? Święta nad morzem, lub coś w podobnym stylu?
Praca jest wykańczająca, ale nie wyobrażam sobie pracować codziennie od 8 czy 7 do 15/16. Potrzebuję możliwości ruchomego grafiku. No i nie chcę rezygnować z wolontariatu. Mam ostatnio obniżony nastrój, może to kwestia zmiany psychotropów, dlatego się rzadko odzywam. Rozwala mnie też to, że mój durny były spędza czas jakoś blisko z dziewczyną, która była mi solą w oku przez ostatnich parę lat. I to w taki sposób, w jaki kiedyś spędzał ze mną. Nigdy się nie wyleczę z tej chorej miłości.