2032
Mark Strand
Jest wieczór w miejscowości X,
gdzie ten, kto niegdyś mnie kochał – Śmierć – siedzi
w limuzynie, kolana przykryte kocem i czeka
na pojawienie się kierowcy. Włosy Śmierci są siwe,
oczy zmalały, policzki straciły dawny blask.
Od lat nie macha już kosą, nie tyka klepsydry.
Czeka na zawiezienie do hotelu „Błękit”, ostatniego
słowa w dziedzinie hotelarstwa, gdzie niekończąca się cisza
nasyca pachnące bzem powietrze, marmurowe ryby
płyną nieruchome w marmurowych morzach,
a… Ale gdzie jest ten, kto ma prowadzić? Ach, oto ona,
schodzi po ogrodowych schodach – obcasy, aksamitna
suknia, złote boa – i posyła całusy drzewom.
Przełożyli Stanisław Barańczak i Irena Grudzińska-Gross