Archiwum bloga

niedziela, 7 stycznia 2018

Włosy Śmierci są siwe



2032

Mark Strand

Jest wieczór w miejscowości X,
gdzie ten, kto niegdyś mnie kochał – Śmierć – siedzi
w limuzynie, kolana przykryte kocem i czeka
na pojawienie się kierowcy. Włosy Śmierci są siwe,
oczy zmalały, policzki straciły dawny blask.
Od lat nie macha już kosą, nie tyka klepsydry.
Czeka na zawiezienie do hotelu „Błękit”, ostatniego
słowa w dziedzinie hotelarstwa, gdzie niekończąca się cisza
nasyca pachnące bzem powietrze, marmurowe ryby
płyną nieruchome w marmurowych morzach,
a… Ale gdzie jest ten, kto ma prowadzić? Ach, oto ona,
schodzi po ogrodowych schodach – obcasy, aksamitna
suknia, złote boa – i posyła całusy drzewom.

Przełożyli Stanisław Barańczak i Irena Grudzińska-Gross

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...