Archiwum bloga

sobota, 6 stycznia 2018

Powracają w nicość


Myśl nie ma celu
Pär Lagerkvist
Myśl nie ma celu,
modlitwa nie ma ojca.
Ból nie ma domu,
tęsknota nie ma matki.
Urodzeni bez pępowiny.
Umierający nieznani.
Przybyli znikąd.
Powracają w nicość.
Przełożył z języka szwedzkiego Euromir (?)

5 MYŚLI NT. „POWRACAJĄ W NICOŚĆ

  1. Wiersz przygnębiający, ale jakże prawdziwy. Czy możemy sobie wyobrazić stan śmierci, w którym byliśmy przed naszym rodzeniem, i do którego każdego dnia się znów przybliżamy?
    • Śmierci nie możesz sobie wyobrazić. Nawet gdyby było coś takiego jak śmierć, wyobrażanie polega na tworzeniu pozytywnych obrazów i wizerunków w umyśle, podczas gdy ludzie pojmują śmierć jako absencję, nieobecność, nic.
      Zasadniczo śmierć nie jest większym problemem. Problem w tym, że ludzie wyobrażają sobie, że się urodzili:) Wychodząc z tak błędnego założenia tworzą egzystencjalny problem śmierci, którego natężenie zależy od siły przywiązania do „uroków tego życia”.
      Na przykład koleżanka Kora nie boi się specjalnie śmierci, takiej jak ją sobie wyobrażają ateiści, ona raczej boi się, że ateiści się mylą w swym pojmowaniu śmierci.
      Lagerkvist, nie wiedziałem, że pisał (pisze?) wiersze. Jaka szkoda, że nie stać mnie nawet na 60 kartkowy zeszyt w kratkę, dobrze byłoby sobie go przypomnieć.
  2. A nie urodziliśmy się? Wcześniej panowała ciemna pustka, potem rozbłysła świadomość, która wkrótce zgaśnie? Czym się jest ten bezsensowny rozbłysk świadomości, jeśli nie narodzinami?. Gdy widzę nieskończenie liczne groby na cmentarzach, zastanawiam się, jak ci wszyscy ludzie przez to przeszli.
    I jak tu się nie bać?
    • Mylisz brak pamięci o przeszłym doświadczeniu, z brakiem doświadczenia, natomiast nie wiem o co chodzi Ci z tymi grobami? Nikt nie neguje tego, że w polu twej świadomości w pewnym momencie pojawiło się ciało, co można obiektywnie nazwać narodzinami. Jednakże subiektywne poczucie bycia narodzonym jest dość wątpliwą sprawą i wynika z identyfikowania się z ciałem.
      Fundujesz sobie bilet na horror istnienia w czasie i przestrzeni, a potem narzekasz na niepokój egzystencjalny i lęk :)
  3. Autor i noblista Pär Lagerkvist (1891– 1974) od dawna spaceruje już nad brzegami Acherontu.
    Aj, nastraszyłeś mnie strażnikami piekieł, więc nic dziwnego, że się nieco lękam.
    Nadal przypuszczam jednak, że kobiety jako ofiary męskich animalnych żądz oraz brutalnej przemocy zostaną po hipotetycznej tamtej stronie potraktowane znacznie bardziej pobłażliwie.
    Mi również się wydaje, że jednak się urodziłam. Nie mogę powiedzieć, że nie istnieję – ząb mnie boli, cieknie ze mnie, więc przynajmniej w pewnym stopniu egzystuję.
    Jaki był ten mrok przed urodzinami? Dlaczego boimy się do niego powrócić? Wtedy nie bolało, z pewnością po śmierci też nie będzie boleć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...