Archiwum bloga

niedziela, 7 stycznia 2018


Kora płonie w piekle


wyzuty

Charles Bukowski

płonie w piekle
i nigdzie nie pasuje ta cząstka mnie
chociaż inni potrafią wymyślić
co zrobić
z czasem
dokąd pójść
razem
o czym gadać
między sobą.
płonę
w piekle
gdzieś na północ od Meksyku
kwiaty tu nie rosną.
nie jestem
jak inni
inni są jak
inni.
wszyscy podobni:
łączą się
zbierają
skupiają
rozradowani i
syci
ja
płonę w piekle.
moje serce ma tysiąc lat.
nie jestem
jak inni.
umarłbym na tych ichnich piknikach
uduszony ich sztandarami
znokautowany ich pieśniami
niekochany przez ich żołnierzy
przebity ich humorem
zamordowany ich troską.
nie jestem
jak inni.
jestem w piekle
i płonę.
w piekle
w sobie.
Przełożył Michał Kłobukowski
 
9 myśli nt. „Kora płonie w piekle”
  1. Aj, cały czas daję w tym blogu świadectwo swojej „inności”. Każdy człowiek jest inny, ale ja w konkursie na największą wariatkę województwa miałabym wyborne szanse na medal. Radzisz sobie? Przytulasz pracę magisterską?
  2. Inność to wyjątkowość :)
    Radzę, choć tęsknię za tym cholernym psychopatą (nie mamy kontaktu od ponad dwóch miesięcy). Intensywnie zaprzyjaźniam się z pracą dyplomową, poza tym intensywnie pracuję, a wolne dni poświęcam na wolontariat. Tylko dzisiaj odpuściłam sobie wszystko, tak z rozsądku, by podleczyć nieco zarazę jesienną, którą mnie dopadła i nie chciała puścić. Ale jestem zadowolona, bo zrobiłam mnóstwo takich głupich, odwlekanych czynności, jak powysyłanie ważnych maili, zadanie ważnych pytań, etc. Nie rozumiem ludzi, dla których takie formalności są codziennością – dla mnie to męka.
    A Ty jak sobie radzisz? Wróciłaś do pracy?
  3. Aj, lepiej nie być wyjątkowym. Cieszę się, że sobie radzisz, wiele zajęć nie pozostawia czasu na myślenie o głupotach.
    Cóż, pan „wampir psychiczny” to sprawa beznadziejna, jak już dawno temu zauważyłam, na szczęście jakoś to przetrwasz.
    Tak, wróciłam do pracy na etat, ale korporacje nie są już tym, czym były, niekiedy siedzę bezczynie i niełatwo to wytrzymać.
    • W takim razie mam nadzieję (raczej nieuzasadnioną), że myśli w wolnych chwilach nie doskwierają Ci zanadto. Zmroził mnie Twój najnowszy wpis. Nie chciałam komentować publicznie, także wysłałam wiadomość prywatną.
      • Ach, nie przejmuj się, nie takie rzeczy mi się zdarzały :)
        Sesja mi się podobała, może powtórzę…
        Aczkolwiek przeziębiłam się, jak Alix wyrzuciła mnie gorącą na zimno.
        Nie możesz mnie zrozumieć, szaleństwo jest irracjonalne, i tak wszystkiego nie piszę
        Boję się farmakologii, jak już mówiłam. I tak śpię na jawie, nie mam koncentracji, lekarstwa mogą okazać się tym ostatnim gwoździem…
        Byłam kiedyś w małżeństwie, ale już nie pamiętam. Zmysłowa przyjemność, jak się po latach zdaje, była średnia
        Ja już kilka razy w tym miejscu zadeklarowałam, mniemam, że to nie chęć poddania się karze, ale wrodzony masochizm, być może jedno i drugie, sama nie wiem…
        • Jeśli coś jest nieracjonalne to wcale nie znaczy, że niemożliwe do zrozumienia, chyba, że wychodzimy z założenia typu `nigdy nie zrozumiesz mordercy dopóki sama nie zabijesz` ;)…
  4. …to ja z nudow (i przyzwyczajenia) popolemizuje bez zaproszenia ;)…
    „Lepiej nie byc wyjatkowym” – sama przeciez (przynajmniej podswiadomie) wiesz, ze to bzdura (?). Latwiej, milej… owszem, ale nie „lepiej”. Wolalabys byc kims ‚zwyczajnym’? ‚Taka jak wszyscy’? Po prostu zniknac w szarym tlumie? Znikniesz przeciez i tak, jak wszyscy, jak gdyby nigdy Cie nie bylo. Ale do tego czasu masz te przyjemnosc (perwersyjna) ogladania ‚wszystkich’ z niby-bolesnego oddalenia…
    A, btw, ‚kiedys w korporacjach’ nie bylo czasami ” bezczynnego siedzenia” ;>?
  5. Wydaje mi się, że wcześniej w firmie pracy było więcej (patrz wpis: Niewolnica korporacji). Nie lubię, gdy dzień jest za spokojny. Jak nie mam zajęcia, myślę o swoim bezsensownym życiu.
    Wyjątkowość to klątwa. Chciałabym tak się nie bać, nie doświadczać tych fal paniki i gniewu, być zdolną do uczuć i kontaktów międzyludzkich, nie mieć takiej przeszłości, że wymienię tylko to.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...