Archiwum bloga

sobota, 6 stycznia 2018

Powtórzyć swą śmierć



***
Marie Lundquist
Ta niesłychana
chwila
kiedy pojmuję
że chcesz
posiąść powietrze
powtórzyć swą śmierć
przyssać się do niej
aby to zabrzmiało
jakby była moja
Przełożył Zbigniew Kruszyński
***
Komentarz Kornelii: Kolejny utwór urodzonej w 1950 roku szwedzkiej poetki i eseistki, laureatki licznych nagród. Jak już pisałam, gdy Marie była nastolatką, jej matka zginęła z własnej ręki. Odtąd artystkę torturuje poczucie winy, zaś motyw śmierci przewija się w jej twórczości jak czarna nić. Z tej przyczyny relatywnie często zamieszczam wiersze Marie Lundquist, ponieważ w pewnym sensie opowiadają także o mnie.
Nie udało mi się ustalić, czy w powyższym wierszu poetka zwraca się do matki, czy też do innej bliskiej osoby, która również odeszła z tego świata. Ta pierwsza możliwość wydaje się bardziej prawdopodobna.
chcesz
posiąść powietrze
powtórzyć swą śmierć
przyssać się do niej
aby to zabrzmiało
jakby była moja
„Posiąść powietrze”… Czy poetka obawia się, że zmarła pragnie przynajmniej na chwilę odzyskać tchnienie życia i powtórzyć akt samobójczy?
powtórzyć swą śmierć
przyssać się do niej
aby to zabrzmiało
jakby była moja
Czy ta powtórzona śmierć ma zwiększyć wyrzuty sumienia pozostałej przy życiu? A może Marie obawia się, że zmarła, za której zgon ponosi może pewną odpowiedzialność, chce porwać ją ze sobą w mrok?
Więcej pytań i przypuszczeń, niż pewności.
Cóż mogę powiedzieć? Czy moi zmarli pragną powtórzyć swoją śmierć? Nie wiem. Nie wydaje mi się. Nie dotknęłam ich ręką. Sami odeszli. Zniknęli, wyblakli, rozproszyli się z poranną mgłą. Może nigdy ich nie było? Nie pamiętam już niczego. Jak można zapomnieć kogoś, z kim spędziło się pod jedną kołdrą kilkaset nocy? Nie można uwierzyć w takie zapomnienie. I ja, gdybym tego nie doświadczyła, nie wierzyłabym.
Nie pamiętam.
Nie jestem niczemu winna.
To nie byłam ja.
To się nie wydarzyło.
Już tylko śpię.
Otulił mnie grudniowy mrok.

JEDNA MYŚL NT. „POWTÓRZYĆ SWĄ ŚMIERĆ

  1. To normalne, że poetka ma poczucie winy, gdyż bliskim samobójców trudno jest tego uniknąć, pomimo że żaden człowiek nie ponosi odpowiedzialności za decyzje drugiego. Nie wydaje mi się również, żeby zmarła matka, gdyby mogła czegoś jeszcze chcieć, chciałaby marnego życia dla swojej córki, tudzież by ta zadręczała się wyrzutami sumienia.
    Ponadto jestem pewna, że pamiętasz znacznie więcej, niż deklarujesz i właśnie to Ci nie daje spokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...