Archiwum bloga

wtorek, 19 grudnia 2017

Chciałabym utonąć w bagnach




Lament wdowy na wiosnę

William Carlos Williams

Smutny jest mój trawnik,
gdzie świeża trawa
płonie jak płonęła
dawniej, ale nie
tym zimnym ogniem,
który zamyka mnie kołem w tym roku.
Trzydzieści pięć lat
żyłam z moim mężem.
Drzewo śliwy bieli się dziś
mnóstwem kwiatów.
Mnóstwo kwiatów
obciąża gałęzie wiśni
i barwi krzewy
żółtością i czerwienią,
ale ból w moim sercu
jest od nich silniejszy
i choć były kiedyś
moją radością, dziś patrzę na nie
i zapominam ledwie się odwrócę.
Dzisiaj mój syn powiedział mi,
że wśród łąk,
na skraju gęstego lasu
daleko stąd widział
drzewa okryte białymi kwiatami.
Chciałabym
pójść tam,
rzucić się w te kwiaty
i utonąć w bagnach pod nimi.

Przełożyła Julia Hartwig

Jedna myśl nt. „Chciałabym utonąć w bagnach”



Podeirzewam, że Julai Hartwig przetłumaczyła ten wiersz, gdy również utraciła kogoś bliskiego. Nie jest on piękny, ale rozumiem uczucia wdowy i jej chęć utonięcia w bagnach po odejściu ukochanego męża / wiem coś o tym /
Nawiążę jeszcze do Twoich odziedzin u mnie Koro. Imponujesz mi znajomością poezji. . Nie podkarmiam jak Fried owadów, koników polnych, ani jak Monika Jaruzeska / w książce „Towarzyszka panienka”/ nie ratuję dżdżownic, więc nie przywędrują na mój pogrzeb, ale kto wie czy po rozsypaniu moich prochów nie będą się nimi karmiły i będziemy wspólnie użyźniać ziemię. Pozdrawiam serdecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...