Archiwum bloga

niedziela, 17 grudnia 2017

Chłodna jak lody Syberii


Chłodna jak lody Syberii


Spacery po wydmach

Kateřina Rudčenková

Mimo że przejęłaś się
gwałtownym odcieniem zieleni,
drzew i traw, i sosnowego zagajnika.
Mimo że przejmowałaś się nostalgią dymu tego lata,
palonej trawy i pieczonych ryb.
Mimo że przejmowałaś się dziećmi,
które, zupełnie jeszcze nie podejrzewając ograniczeń świata,
już wtedy skakały
po kostkach jednego tylko koloru.
Mimo to, pod całym tym przejęciem,
w swoim rozczarowaniu pozostawałaś chłodna
jak lodowa toń w syberyjskiej tundrze.
Odwracałaś się, żeby się upewnić,
że ślady odbite w brzegu są już rozmyte,
rozmyte, nie byłaś. Nie chciałaś być,
już w niczym nie chciałaś się odciskać.

Przełożyła Zofia Bałdyga

Komentarz Kornelii: Melancholijny letni wiersz mojej ulubionej czeskiej poetki, przepisany z tomu „Portret kobiecy w odwróconej perspektywie. 12 poetek z Czech, Słowenii i Ukrainy”. Cóż, pani z utworu przejmuje się światem, przyrodą, dziećmi, które jeszcze nie wiedzą co ich czeka na tym znakomitym świecie,, mimo to jej serce pozostaje zimne. Wydaje mi się to nie do końca logiczne. Jeśli bohaterka się przejmuje, nie może pozostawać „chłodna, jak lodowa toń w syberyjskiej tundrze”. Nie możemy w to uwierzyć. Jeśli się przejmuje, to nie jest zimna, tylko tak udaje, może żeby wiersz wypadł lepiej. Prawdziwa lodowa pustynia w sercu wyklucza jakiekolwiek przejmowanie się.

Ja w każdym razie nie przejmuję się nikim, tylko swoim lękiem, i jestem uczuciową Królową Śniegu. Dzieci tylko mnie drażnią, hałasują wniebogłosy, wbiegają na ścieżki rowerowe. Stało się to, czego się obawiałam. Po rozkosznie chłodnym lipcu przyszedł sierpniowy skwar, a wraz z nim ogromne tłumy. Gdzie chowali się ci wszyscy ludzie, kiedy ich nie było? Trudno o miejsce w tawernie. Po sześciu godzinach na plaży jestem sponiewierana i śmiertelnie znużona.
Podoba mi się ostatnia część wiersza, z którą mogę jednoznacznie i w pełni się utożsamić.

Odwracałaś się, żeby się upewnić,
że ślady odbite w brzegu są już rozmyte,
rozmyte, nie byłaś. Nie chciałaś być,
już w niczym nie chciałaś się odciskać.

Ach, ja też nie chcę być, nie chcę zostawiać śladów, ani w niczym się odciskać.
Ale cóż można w mojej sytuacji uczynić?
Mam nadzieję, że dziś dostanę jakąś pracę, bo oszaleję. Kiedy wreszcie nadejdzie listopad???!!!!!

4 myśli nt. „Chłodna jak lody Syberii”

  1. Listopadowe chłody nadejdą szybciej, niż Ci się wydaje – zupełnie jak w ubiegłym roku. Obecny upał rzeczywiście jest nie do zniesienia, brakuje mi ponurych, chłodnych poranków. Taka pogoda jest szczególnie uciążliwa wziąwszy pod uwagę fakt, że od początku sierpnia pracuję, w związku z czym siedem godzin dziennie spędzam na chodzeniu po ulicach.
    Ja chyba mogę utożsamiać się z osobą wypowiadającą się w wierszu. Jest nadmierna wrażliwość, jeszcze większe rozczarowanie i wpełzający w serce chłód. I to nie tak, że jedno drugie wyklucza. Po prostu w momencie, gdy czuje się zbyt wiele, staje się to tak ciężkie i bolesne, że po kawałku świat obojętnieje, a ta obojętność boli jeszcze bardziej. To coś jakby oddzielanie się od świata. To zobojętnienie człowieka, który stracił już wszystko, co było do stracenia.
  2. W ubiegłym roku listopad wcale nie nadszedł szybko, wręcz przeciwnie, myślałam, że już nie doczekam. W roku bieżącym w tej materii będzie zapewne jeszcze gorzej. Jeśli poetka się prezentuje jako pogrążona w syberyjskim chłodzie, to nie może się przejmować, a zwłaszcza innymi. Albo jedno albo drugie jest nieprawdą. Mimo to utwór śliczny.
  3. Nie miałam na myśli, że w zeszłym roku nadeszły szybko. Raczej że z perspektywy teraźniejszości to już przeszłość. Coś, co się zdarza, trwa przez moment i odchodzi.
  4. Dziękuję za wizytę, za wiadomości o sobie. Zrobiłam przerwę … odpoczynek od poezji. Pewnie wrócę we wrześniu. Wciągnęlo mnie ilustrowanie poezji własną fotografią. Przeważnie oprawiam smutne wiersze. Co jakiś czas słucham audiobooków w odtwarzaczu mp3. I wtedy też się wyłączam. Poza tym jak zawsze latem odwiedzajją mnie z daleka…szkoda że nie w listopadzie, albo styczniu. Już boję się zimy tak jak Ty Koro lata. Serdecznie pozdrawiam,,,, często myslałam o Tobie, Jak też znosisz te upały i żar z nieba. Jaką lubisz muzykę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...