Moje spustoszone życie
Samuel Beckett
idę osypującym się piaskiem
między żwirem wybrzeża i wydmą
letni deszcz pada na moje życie
na mnie na moje spustoszone życie
biegnące ku swojemu początkowi ku swojemu końcowi
mój spokój jest tam w cofającej się mgle
kiedy nie będę już stąpać po długich ruchomych progach
i żyć w przestrzeni
otwierających się i zamykających drzwi
Przełożyła Julia Hartwig
I jak się Kornelia czuje? Zaprosiłbym Kornelię na kawę, ale oprócz innych czynników, na przykład takich, jak ten że pustelnikowi nie wypada zapraszać kobiet na kawę, jest i taki, że nie mam na kawę, nawet najmniejsze opakowanie, najgorszej jakości w podrzędnym sklepie, podczas gdy Kornelia, jak się zdążyłem zorientować potrafi wydać na konsumpcję, równowartość kilku tomików poezji …
Więc raczej kawa odpada. Trudno.
Pozdrawiam