Opuszczony ogród
Gracja Spirou Depounti
Nie lamentuj z powodu ruin naokoło.
Są obojętne dla twojego bólu.
Nie myśl o pięknych dniach,
o czarownych nocach,
o najlepszych godzinach.
Wspomnienia są ruinami -
obojętne dla twojego bólu.
Przekop tylko swój opuszczony ogród…
Może znajdziesz w ziemi
właściwe ziele
i potrzebny nóż…
Tylko ziemia ci pozostała – nie płacz.
Przełożył Nikos Chadzinikolau
pozdrawiam
A wiersz cudny – pomoże tylko nóż albo właściwe ziele. Odkryłam w ogrodzie botanicznym okazałe krzaczki wawrzynka wilczełyko. Zapewne o takie ziele chodzi. Ciekawe, ile tego wawrzynka należy spożyć, żeby odjechać szybko i bezboleśnie…
“Good creatures, do you love your lives
And have you ears for sense?
Here is a knife like other knives,
That cost me eighteen pence.
I need but stick it in my heart
And down will come the sky,
And earth’s foundations will depart
And all you folk will die.”
― A.E. Housman, More Poems
Ale po co się tak szamotać? Samobójca okazuje godną pożałowania niecierpliwość, a wystarczy trochę poczekać. To moja rada dla Kornelii, niech no trochę poczeka, a już w stosunkowo niedługim czasie (względem wieczności przynajmniej) robaki będą się oddawać marzeniom na jej kościach. No chyba, że Kornelia preferuje krematorium, wtedy ta przyjemność je ominie …
pozdrawiam
Teoretycznie masz słuszność, to samo przyjedzie. Ale czekanie na naturalny exitus jest takie upokarzające, zwłaszcza w starszym wieku.
A zresztą jak dostanę nowotworu ust, to co mi pozostanie? W wielu artykułach prasy międzynarodowej można przeczytać, że po intensywnych igraszkach oralnych rak buzi jest zapewniony.
Wawrzynek wilcze łyko to zapewne ryzyko, ale są też inne preparaty, dostępne za granicą, o których tu nie napisze, żeby ktoś nie wziął sprawy zbyt poważnie.
Poza tym, o ile się nie mylę, eutanazja jest już zalegalizowana w pewnych krajach. W dodatku, gdyby się Kornelia na to zdecydowała, mogła by się stać sławna. Co prawda na portalach katolickich sława byłaby to mroczna, ale lewactwo na pewno by zareagowało pozytywnie. Byłyby wywiady, kto wie, może do telewizji by Kornelię zaprosili
U mnie już późno, zatem dobranoc.
Acha, jakby co, to niech Kornelia nie zapomni o mnie w testamencie. Jeden czy dwa tomiki poezji dla ubogiego pustelnika. Ładny gest na koniec