Archiwum bloga

wtorek, 19 grudnia 2017

Smutni jeźdźcy, nieme cienie



Konie śmierci

Endre Ady

W księżycowej dróg poświacie,
Nieboskłonu srebrną drogą
Pastuch chmurzysk gna tabuny,
Ku nam, ku nam… nie podkute
Konie śmierci mkną złowrogo.
Zbrodnią wieje od tych koni,
Unoszących jeźdźców widma;
Smutni jeźdźcy, nieme cienie
Przenikają księżyc drżeniem,
Gdy kłusują drogą widną.
Któż odgadnie, skąd tak gonią?…
(Świat już drzemie). Biegną, staną…
A strzemiona ich rozwiane,
A wciąż jeden z koni – wolny,
Jedno siodło wciąż bez pana.
A gdy koń przystanie przed kim,
W drogę z sobą go zabiera,
I z nim w grozie zespolona
Śmierć cwałuje, jak szalona,
Po nowego pasażera.

Przełożył Tadeusz Fangrat

Jedna myśl nt. „Smutni jeźdźcy, nieme cienie”



Koro bardzo podoba mi się ta prawie ballada o koniach śmierci i smutnych jęźdźcach,,, idealnie nadaje sie na bajkę przed snem dla niegrzecznego synka..” jak będziesz niegrzeczny to przyjedzie po ciebie koń i cię zabierze”.
Dziękuję za wpisy do mojej poezji. Bardzo je lubię… Załączniki oczywiście też.
Pozdrawiam…. jak znosisz te sloneczne dni? Już się o Ciebie boję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...