Próżnia
Stanisław Korab Brzozowski
Drzewo samotne, obnażone
Podnosi chude swe ramiona,
Rozpaczy hymny śle chropawe
Do stalowego nieba próżni.
Pod drzewem stoi krzyż zmurszały,
Na nim rozpięty Chrystus kona,
Wznosząc swe oczy beznadziejne
Do stalowego nieba próżni.
Pod krzyżem dusza ma cierpiąca
Z otchłani czarnej swej nicości
Wznosi pragnienia obłąkane
Do stalowego nieba próżni.
Wizyta kończąca się śmiercią
Lars Gustafsson
Lepszy niż dom w lesie
jest mały lasek w domu.
Krótka wizyta kończąca się śmiercią.
Ostrożnie. Żadnej gałązki
nie złamać pod butem.
Nie słychać ptaków. Szczęście?
Zapomniana
kula z granatowego szkła
odkryta pod najniższą gałęzią.
Przełożył Zbigniew Kruszyński