Archiwum bloga

niedziela, 17 grudnia 2017

Blade zjawy konieczności

Blade zjawy konieczności


Bez powrotu

Lina Garifalaki-Nikolau

W grobie obowiązku
gdzieś głęboko
pogrzebały się sny,
pragnienia i uczucia.
Gdzieś pomieszały się w umyśle
zobowiązania z wymyślonymi
prawami… A my
blade zjawy „konieczności”,
pozwalamy uciec czasowi
z naszych garści.
Bez próby
napełniania go miłością,
zanim odleci w bezkres
zaśnieżonego naszego życia
bez nadziei powrotu.
Przełożył Ares Chadzinikolau

Góra świeżych zwłok


Kosmologia Charona

Charles Simic

Nic prócz światełka latarni
Żeby mógł się zorientować gdzie jest
I za każdym razem góra
Świeżych zwłok do załadowania
Przewozić je na drugi brzeg
Gdzie cała masa takich samych
Przypuszczam że już mu się myli
Który brzeg jest który
Przypuszczam że to nieistotne
Nikt się nie skarży a on w końcu
Ma tyle kieszeni do przeszukania
W jednej skórka chleba w innej kiełbasa
Z rzadka trafi się lusterko
Albo książka którą wyrzuca
Za burtę w głąb ciemnej rzeki
Bystrej zimnej głębokiej

Przełożył Stanisław Barańczak

Śmierć nie daje nawet jednej chwili


Wcielenia

Laura Riding

Nie wypieraj się,
Nie wypieraj: rzecz bierze się z rzeczy.
Nie wypieraj się w nowej próżności
Starego, pierwotnego prochu.
Jaki grób, jaka przeszłość krwi i kości
Tkwi we mnie, kiedy leżę śniąc i śniąc
Szczęśliwie przeklęta,
Zaklęta, żywa, w zapomnieniu pierwszych spraw…
Śmierć nie daje nawet jednej chwili by pamiętać
Bym nie mogła, jak kamień jakiejś rzeźby zbyt przeobrażony,
Przypomnieć sobie, ziarnko do ziarnka, o pierwotnym prochu
I patrząc w dół schodów pamięci powtarzać:
To nie byłam ja.

Przełożyła Julia Fiedorczuk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...