Archiwum bloga

środa, 20 grudnia 2017

Morskie tchnienie samotności




Morze

Eliseo Diego

Morze jest starcem pełnym rozżalenia i przesądów, zawziętością lądu, powolną przenikliwością deszczu, podczas gdy pierś jego przepełnia tchnienie samotności.
Morze jest skazane na bezruch. Jest olbrzymim starcem, skazanym na bezruch
i niepokój, i nocą słyszymy jego nawoływania. Nad ranem uśmiecha się w kosmykach swej brody.
Morze jest starcem pełnym rozżalenia i przesądów, który rozprawia gromkim głosem, samotnie, na przestrzeni nocy.

Przełożył Marek Baterowicz
 
 
6 myśli nt. „Morskie tchnienie samotności”
  1. Smutno wiedzieć, że nad morzem Ci samotnie. Domyślam się, że nie jest to samotność kojąca, pozwalająca oswoić wewnętrzne demony.
    Wróciłam dzisiaj do dawniejszych Twoich wpisów i zauważyłam kategorię „Wiersze terapeutyczne dla Magnolii”. Wtedy byłam w takim stanie, że nie potrafiłam w pełni doceniać troski, jednak teraz doceniam, i to bardzo. Dziękuję :)
    Mam nadzieję, iż słońce nadmiernie Ci nie doskwiera. Odpoczywaj i regeneruj siły.
  2. Aj, naprawdę nie masz mi za co dziękować, nic Ci nie pomogłam. Trochę żałowałam, że Ci nie poradziłam, żebyś wyjednała sobie rentę, ale mniemam, że sama też o tym myślałaś. Nie wątpię, że skoro przetrwałaś roczne wałęsanie się z wiadomym elementem, czego nie oczekiwałam, to zawsze sobie poradzisz :) Nie mam urlopu, jak dostaję pracę, to ją wykonuję. Sfiksowałabym tu bez zajęcia. Miałam dokonać wpisu, ale powtarzałabym tylko to wszystko, co powiedziałam już latem ubiegłego roku.
  3. Pomogłaś, każdy kontakt z inteligentnym człowiekiem był i jest dla mnie ważny. Przetrwałam, bo w krytycznym momencie odmienił się mój los, najwidoczniej nie takie opuszczenie tego świata było mi pisane. Cieszę się, że nie doradziłaś mi starania się o rentę, bo byłoby to dla mnie skrajnie upokarzające. Nigdy bym się na to nie zdecydowała. Dobrze, że możesz wykonywać swojà pracę z dowolnego miejsca, też bym tak chciała :) A bez zajęcia mogłabyś czytać i spacerować po plaży, a to też całkiem miła perspektywa.
  4. Aj, nie wiem, co jest upokarzającego w rencie, znam sympatyczne depresantki-rencistki, sama bym się postarała, ale mi się nie chce, zresztą renty są relatywnie niskie, nie miałabym na owoce morza, tawerny.. Dni są strasznie długie, nie mam tyle sil, żeby rowerować 12 godzin, wytrzymam 6, 7. na plaży nie mam koncentracji do czytania, niestety. Pozdrowienia…
  5. Nie chodzi o to, że sam fakt korzystania z renty jest upokarzające, lecz że byłby dla mnie, gdybym miała dołączyć do tego grona. Natomiast Tobie zostanie rencistką bynajmniej by nie posłużyły, wszak sama mówisz, że zwariowałabyś bez zajęcia. Dni stają się już coraz krótsze. Lubię tę szarą godzinę pomiędzy dniem a zapadnięciem zmroku. Zbyt ciemno by czytać, lecz jeszcze za jasno żeby włączyć światło. Spróbuj poczytać jakiś zbiór opowiadań, nie wymagają takiej koncentracji, jak coś dłuższego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...