Archiwum bloga

niedziela, 17 grudnia 2017

Kora wyjałowiona strachem


Kora wyjałowiona strachem


Antygona

(fragment)

Barbara Korun

*

Strach
rośnie we mnie i wyjaławia mnie.
Moja talia staje się coraz cieńsza.
Chyży zając lęku
przebiega po po moich piersiach,
długa biała sierść
zatyka moje nozdrza,
aż nie mogę oddychać.
Wpada na kruche
szklane nici
trzymające nade mną
ziemiste niebo.
Łamie się cienkim,
mlecznym dźwiękiem,
a na mnie spadają ciężkie,
czarne płachty nieba.
(Ismena)
Przełożyła ze słoweńskiego Agnieszka-Będkowska-Kopczyk
Komentarz Kornelii: Przepisałam z tomu: „Portret kobiecy w odwróconej perspektywie. 12 poetek z Czech, Słowenii i Ukrainy. (39 złotych!). Nie jest tak, że preferuję twórczynie. Niekiedy wydaje mi się nawet, że poezja pióra mężczyzn jest bardziej zbliżona do sfer spirytualnych, mniej fizjologiczna i nie tak śmiesznie uczuciowa. Kupiłam to, co było w ofercie księgarni. Wcześniej zamierzałam się nawet pochwalić, że w ostatnich miesiącach poziom lęku znacznie mi spadł, i to bez poważniejszych działań z mojej strony. Brałam tylko melatoninę na sen, piłam różne herbatki ziołowe. Ostatnio jednak znowu porywają mnie fale trwogi, zwłaszcza nad ranem:
i na mnie spadają ciężkie,
czarne płachty nieba.

3 myśli nt. „Kora wyjałowiona strachem”

  1. Do: Szare: Wyraziłam się nieprecyzyjnie. Rozdrażniło mnie to, że poetki tak lamentują po stracie kochanków i usychają bez mężczyzny. Oczywiście takie utwory są dla mnie bezużyteczne. Poeci zazwyczaj zachowują w takich przypadkach więcej godności. Ogólnie sprawy kobiet i mężczyzn oraz ich wzajemnych relacji pozostają poza zasięgiem moich zainteresowań.
    • A co Cię najbardziej interesuje, w takim razie? (Nie będę próbowała nic wnioskować z Twoich wpisów, wolę to usłyszeć od Ciebie)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...