Archiwum bloga

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Zmęczona i tęskni za snem




Znużona piosenka

Selma Meerbaum-Eisinger

Chciałabym zasnąć, tak jestem znużona,
znużone i krwawi me szczęście,
tak jestem sama, strofka ulubiona
zniknęła, nie wraca już więcej.
Gdy zasnę wreszcie, mam też i sny,
a sny są tak wspaniałe -
przynoszą lekkie poranne mgły
na najcięższą losu nawałę.
Zawsze jest zapomnienie we śnie
i mnóstwo mieniących się rajów,
kto wie, może wygnają mnie
na zawsze do ich kraju.

Przełożył Martin Ryziński

Komentarz Kornelii: Senny wiersz piszącej po niemiecku żydowskiej poetki z Bukowiny, spokrewnionej z Paulem Celanem. Selma Meerbaum-Eisinger miała krótkie i pełne cierpień życie. Zmarła w 1942 roku na tyfus w obozie pracy na Ukrainie, nic dziwnego, że wczesniej szukała ucieczki w krainę rajskiego snu. Utwór melancholijny, z przeczuciem śmierci, tym niemniej nie czarno-smutny, więc zaistnieje bez kategorii.
Cóż, dla mnie los jest o wiele bardziej łaskawy, nie mam żadnych powodów do lamentów. Spędzam czas nad morzem, spaceruję po zimowej sączę grzane wino, o niczym nie myślę, jestem pustką słuchającą przeraźliwych skarg mew. Ale odkąd pamiętam, niedobrze się czułam na tym świecie, uwielbiałam spać. Ukrycie się w łóżku to dla mnie najbardziej rozkoszna chwila dnia. Tak jest i teraz, tylko, że ten senny eskapizm nie jest już tak rajski, jak przed laty. Dręczą mnie koszmary, widma umarłych, budzę się dziesięć razy w czasie nocy z powodu złych snów czy też toaletowej konieczności.Nie pozwala mi też na spokojny sen świadomość wszystkich problemów i spraw, czekających na mnie w styczniu, tak, że się trzęsę ze strachu. Cóż, trzeba trwać…

3 myśli nt. „Zmęczona i tęskni za snem”

  1. Myślę, że poczucie pustki i koszmary to wystarczający powód do lamentów. Pewnie pomyślisz, że żydowska poetka miała znacznie gorzej, ale tu już by można dywagować, bo dochodzę do wniosku, że większość kłopotów, w które się pakuję, wynika z lęku przed ową pustką. Myślę, że lepiej się z czymś zmagać, nawet jeśli to trudne i bolesne, niż trwać w zawieszeniu. Co Ciebie czeka w styczniu?
  2. Poetka Selma musiała pracować w kamieniołomach i dlatego umarła – mniemam, że mamy lepiej. Znam osobę, która, gdy dostaje ataku depresji , ogląda film „Pianista” i się pociesza, ze wcześniej inni mieli gorzej. Spodziewam się, że w nadchodzącym roku trochę zmądrzejesz i nie będziesz szukać kłopotów, a przynajmniej ominiesz różnego rodzaju wykluczonych. W styczniu nic takiego – oprócz umierania rodziców (74 i 76 lat) tylko różne sprawy w urzędach i jeszcze coś mi cieknie – to znaczy nie ze mnie wyjątkowo, tylko w mieszkaniu cieknie i wypadałoby wezwać hydraulika, a ja nie lubię niczego załatwiać i to mnie wprawia w lęk. Ale poetka Selma zapewne zazdrości nam z zaświatów.
  3. Droga Koro! Życze Ci tego samego co i sobie / egoistka ze mnie / Otrząśnijmy się z lęków, wyrzućmy z siebie złe prognozy i myśli o przyszłości. Życie jest nieprzewidywalne i układane przez nas scenariusze prawie nigdy się nie sprawdzają.
    Dbajmy o zdrowie, myślmy pogodnie o przyszłości…będzie jak będzie, ale dziś jest fajnie I niech będzie przynajmniej prawie zawsze.
    Zadzwoń w końcu po hydraulika. Ty wiesz ile ja muszę załatwiać sama różnych speców od domu…. i szczęśliwa jestem jak przyjdzie, naprawi, skosi, przywiezie opał…. zajrzy do komputera, albo chociaż udzieli rady.
    Cieszmy się więc Koro, że ten rok mimo wszystko już za nami / wcale nie był dobry dla mnie / .i oczekujmy oraz życzmy sobie by ten co nadchodzi wniósł nam trochę radości, pogody ducha….. dobrego samopoczucia,
    Napisałas coś o Rodzicach…dlaczego zakładasz, że mogą odeiść?
    A w ogóle, to powiem Ci coś, co może trochę Cię ucieszy: podziwiam Cię,….Twoją wiedzę i inteligencję, Nie marnuj tego. I nie kończ bloga..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...