Archiwum bloga

niedziela, 17 grudnia 2017

Ciała stały się więzieniami




Chcę uciec

Sonia Pylorof-Sotirudi

Chcę uciec
stąd
Tu rządzą porażki
ludzie
podporządkowują się
nicości
zmierzając
do nikąd
Tu zakotwiczyły
jałowych rejsów
nieruchome statki
ciała stały się
więzieniami
a dusze zniewolonymi sługami

Przełożył Ares Chadzinikolau

****

Komentarz Kornelii: Przejmujący wiersz nowogreckiej poetki, przedstawiający paraliżujący absurd i jałową pustynność egzystencji. Można tylko doznać klęski, uklęknąć przed nicością, pokłonić się wyzutej z wszelkiej nadziei pokrytej pleśnią szarości.
Okręt życia utknął na mieliźnie cuchnącego morza i nie dotrze do portu. Udręczony intelekt tłucze się bezradnie, uwięziony w ciemnicy rozkładającego się powoli ciała, poddany jak najpodlejszy niewolnik jego potrzebom.
Też chciałabym uciec, ale stąd nie ma ucieczki. Nie pobiegnę za budzący grozę czarny horyzont Nieznanego, nie z moją przeszłością. Innym też, już po raz kolejny, odradzam ostateczne rozwiązanie stanowczo i energicznie.
W końcu czy wiemy, co czeka nas w zaświatach? Nikt przecież nie wrócił stamtąd, aby powiedzieć, jak było.
Wkrótce zapadnie wieczór i będę mogła naciągnąć kołdrę na głowę, a sen jest prawie tak słodki jak śmierć. Ziarenka piasku w klepsydrze przesypują się nieubłaganie, ale wciąż zostało ich wiele. Jeszcze poczuję w ustach smak wybornego wina i oddech morskiego wiatru na policzkach. Zagłada i tak nadejdzie. Ciało jest kruche i rozkład trawi je każdego dnia. Każda godzina rani, ostatnia zabije.

Jedna myśl nt. „Ciała stały się więzieniami”



Poetka doskonale uchwyciła jałowość ludzkich dążeń, niekoniecznie absurd egzystencji. Ludzie podporządkowują się nicości, dlatego stają się więźniami samych siebie, ale przecież nie trzeba się jej podporządkowywać. Można żyć w zgodzie z sobą, nawet jeśli oznacza to wyłamanie się ze schematów rządzących społeczeństwem.
Rozumiem, że czujesz się bardzo źle. Maj to trudny miesiąc, pożywka dla depresji. Ale dzielnie trwaj i nie poddawaj się. Pamiętaj, że przeszłość nie przekreśla przyszłości.
U mnie jest lżej. Z moją relacją mam kontakt bardzo słaby, ale przeniosłam nieświadomie emocje na coś innego. Tak, wiem, za niecałe dwa miesiące się rozstaniemy, a mnie będzie jeszcze trudniej, jeszcze bardziej odczuję brak. Ale póki co chcę maksymalnie być w każdej chwili.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...