Archiwum bloga

wtorek, 12 grudnia 2017

Macica ginie najpóźniej



Lunch z patologiem

Dannie Abse

Mój kolega na pamięć zna ponurą poezję
faktów: martwą wagę wątroby mężczyzny,
płuc kobiety, nerek niemowlęcia.
Po lunchu wyrecytował niezapomnianą strofę:
„Po śmierci z wszystkich miękkich tkanek
najszybciej ginie mózg, najpóźniej — macica”.
„Tak — powiedziałem — o świcie na jakimś polu
ujrzałem na tle nieba ucztujące,
zajęte sobą, milczące jak gaz sylwetki.
Czując słabość do kobiet rozebrały kobiety do naga
zostawiając wewnątrz szkieletu
tylko tę zakazaną strawę — macicę.”
Mój kolega otarł usta chusteczką,
zamruczał, wydłubał z kłów resztki mięsa
i rzekł: „Dziwny z ciebie facet, Abse”.

Przełożył Andrzej Szuba
***


Komentarz Kornelii – Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że macica gnije (nie ginie) najwcześniej, razem z jajnikami. Dokładnie, jednoznacznie i dotkliwie czuję to w sobie. Trzeba cierpieć jak co miesiąc.A wiersz turpistycznie śliczny.    
Kategorie: Bez kategorii. Autor: Kora kora kora. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna myśl nt. „Macica ginie najpóźniej”



Nie martw się o mnie, moje istnenie jest już od dawna stracone. Z blogiem uczynisz jak zechcesz, ale chcę, żebyś wiedziała, że mniej mi samotnie, gdy jesteś.
Co do wiersza, to prawda, że najszybciej ginie mózg. Wkrótce po nim – serce. Trudno jednak powiedzieć, jak to jest w przypadku, kiedy się ginie za życia.
PS. Nie odpisałam Ci wcześniej, gdyż mój komputer skonał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...