Archiwum bloga

sobota, 16 grudnia 2017

Marcowa pustka


Marcowa pustka


Puste miejsce w parku

Wallace Stevens

Marzec… Ktoś tędy szedł
śniegiem,
Ktoś poszukujący, sam nie wie czego.
To jest jak łódź, która odbiła
Od brzegu nocą i zniknęła.
Jak gitara zostawiona na stole
Przez kobietę, która o niej zapomniała.
Jak uczucie mężczyzny, który wraca
By raz jeszcze spojrzeć na pewien dom.
Cztery wiatry dmuchają skroś wiejskiej altany,
Pod materacem winorośli.

Przełożył Grzegorz Musiał

2 myśli nt. „Marcowa pustka”

  1. Co noc, gdy już nas nuda bezbrzeżna ogarnia,
    Gdy czczość jałową w myśli, w sercu pustkę mamy,
    Wypluwa nas na miasto knajpa lub kawiarnia
    I błądzimy bez celu po zamknięciu bramy.
    A potem: łomotanie czasem półgodzinne,
    Nim wreszcie stróż zaspany obudzić się raczy,
    I myśl: zabłądzić w końcu przed drzwi jakieś inne,
    Co prowadzą do „Lepiej” lub choćby „Inaczej”.
    Jan Lechoń
  2. Wiersz melancholijny, ale nie do końca smutny. O przemijaniu, tęsknocie, a wszakże są one częścią życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...