ciemności
Charles Bukowski
terytorium zostało podbite,
ofiarne jagnięta doszły kresu,
podczas gdy ciemności zapadną już niebawem,
gdy historia znów jest wydrapana na żółtawych ścianach,
gdy bankierzy pędzą wydrzeć przeterminowane pożyczki,
gdy młode dziewczęta malują swoje głodne usta,
gdy psy znów chwilowo śpią spokojnie,
gdy oceany pożerają ludzkie trucizny,
gdy niebo i piekło tańczą w przedpokoju,
wszystko zaczyna się od nowa:
pieczemy jabłko,
kupujemy samochód,
kosimy trawnik,
płacimy podatek,
naklejamy tapetę,
wbijamy gwoździe,
słuchamy świerszczy,
dmuchamy balony,
pijemy sok pomarańczowy,
zapominamy o przeszłości,
podajemy musztardę,
opuszczamy zasłony,
łykamy pigułki,
mierzymy temperaturę,
zapinamy rękawiczki,
dzwoni dzwon,
perła tkwi w ostrydze,
pada deszcz
podczas gdy ciemności już niebawem znowu zapadną.
Przełożyli Marcin Baran i Dobrosław Rodziewicz
Sparaliżowana Kornelia
Paraliż
Michael Roes
Dopiero gdy leżałem umierając
przyjąłem piłkę bawiących się dzieci
Dopiero gdy leżałem umierając
Trzymałem zamknięty parasol przeciwsłoneczny
Położyłem się nago na piasku
I po raz pierwszy pomyślałem, że ja
Nosiłem ubrania stale z konieczności
a nigdy żeby było przyjemnie
Dopiero gdy leżałem umierając potrafiłem
interpretować krwawy pot na prześcieradłach
między glinianymi murami i zrozumiałem
że ze względu na nagą
prawdę przez całe życie
zdradzałem piękno
Przełożyła kora-kora-kora
Die Lähmung
Michael Roes
Erst als ich im sterben lag nahm ich
Den ball der spielenden kinder auf
Erst als ich im sterben lag ließ ich
Den sonnenschirm zusammengefaltet
Legte mich nackt in den sand
Und dachte zum ersten mal daß ich
Die kleider stets aus notwendigkeit
Und nie aus vergnügen trug
Erst als ich im sterben lag wußte ich
Das blut auf den laken die zwischen den
Lehmmauern schwitzten zu deuten und
Verstand daß um der nackten
Wahrheit willen ich lebenslang
Die schönheit verriet
*****
Komentarz Kornelii – wart poznania utwór niemieckiego pisarza, poety i reżysera. Wątek pozornie banalny. Na łożu śmierci bohater żałuje, że traktował życie zbyt poważnie, był zbyt obowiązkowy, unikał przyjemnych doznań, nie potrafił się odprężyć, zdradzał piękno na rzecz prozy egzystencji, obdartej ze złudzeń prawdy, skrzeczącej pospolitości.
Cóż powinnam powiedzieć? Wydaje mi się, że całe życie jestem jak sparaliżowana, lękiem, poczuciem obowiązku, skuta łańcuchem przytłaczającej melancholii. Niewiele pamiętam, ale gdy próbuję odszukać jakieś chwile szczęścia, znajduję niewiele. Jakaś zabawa szkolna? Z górki na sankach wśród ośnieżonych sosen? Nie umiem grać w piłkę z dziećmi. Zapomniałam wszystko, nie ma mnie.
Mam wrażenie, że nie leżałam nago na piasku. Wstydzę się, a ponadto, jak już pisałam, nawet, jak jestem w kostiumie, ziarenka piasku wciskają się zuchwale w miejsca, w które naprawdę nie powinny, a potem muszę urządzać długą i kłopotliwą operację odpiaszczania. Jestem całe życie pod parasolem przeciwsłonecznym, nie cierpię słońca, takiego jak dziś. Jutro ma być zaćmienie, może słoneczny dysk zniknie na zawsze?
Czy będę żałować podczas ostatnich chwil? Raczej będę się śmiertelnie bała, jeśli nie oszołomię się cydrem. Taka jestem, alienka, nie mogę inaczej. To co się stało, musiało się stać. Żałuję tylko, że się urodziłam. Budząca trwogę pomyłka. Nie wiem, dlaczego padło właśnie na mnie.
Michael Roes
Dopiero gdy leżałem umierając
przyjąłem piłkę bawiących się dzieci
Dopiero gdy leżałem umierając
Trzymałem zamknięty parasol przeciwsłoneczny
Położyłem się nago na piasku
I po raz pierwszy pomyślałem, że ja
Nosiłem ubrania stale z konieczności
a nigdy żeby było przyjemnie
Dopiero gdy leżałem umierając potrafiłem
interpretować krwawy pot na prześcieradłach
między glinianymi murami i zrozumiałem
że ze względu na nagą
prawdę przez całe życie
zdradzałem piękno
Przełożyła kora-kora-kora
Die Lähmung
Michael Roes
Erst als ich im sterben lag nahm ich
Den ball der spielenden kinder auf
Erst als ich im sterben lag ließ ich
Den sonnenschirm zusammengefaltet
Legte mich nackt in den sand
Und dachte zum ersten mal daß ich
Die kleider stets aus notwendigkeit
Und nie aus vergnügen trug
Erst als ich im sterben lag wußte ich
Das blut auf den laken die zwischen den
Lehmmauern schwitzten zu deuten und
Verstand daß um der nackten
Wahrheit willen ich lebenslang
Die schönheit verriet
*****
Komentarz Kornelii – wart poznania utwór niemieckiego pisarza, poety i reżysera. Wątek pozornie banalny. Na łożu śmierci bohater żałuje, że traktował życie zbyt poważnie, był zbyt obowiązkowy, unikał przyjemnych doznań, nie potrafił się odprężyć, zdradzał piękno na rzecz prozy egzystencji, obdartej ze złudzeń prawdy, skrzeczącej pospolitości.
Cóż powinnam powiedzieć? Wydaje mi się, że całe życie jestem jak sparaliżowana, lękiem, poczuciem obowiązku, skuta łańcuchem przytłaczającej melancholii. Niewiele pamiętam, ale gdy próbuję odszukać jakieś chwile szczęścia, znajduję niewiele. Jakaś zabawa szkolna? Z górki na sankach wśród ośnieżonych sosen? Nie umiem grać w piłkę z dziećmi. Zapomniałam wszystko, nie ma mnie.
Mam wrażenie, że nie leżałam nago na piasku. Wstydzę się, a ponadto, jak już pisałam, nawet, jak jestem w kostiumie, ziarenka piasku wciskają się zuchwale w miejsca, w które naprawdę nie powinny, a potem muszę urządzać długą i kłopotliwą operację odpiaszczania. Jestem całe życie pod parasolem przeciwsłonecznym, nie cierpię słońca, takiego jak dziś. Jutro ma być zaćmienie, może słoneczny dysk zniknie na zawsze?
Czy będę żałować podczas ostatnich chwil? Raczej będę się śmiertelnie bała, jeśli nie oszołomię się cydrem. Taka jestem, alienka, nie mogę inaczej. To co się stało, musiało się stać. Żałuję tylko, że się urodziłam. Budząca trwogę pomyłka. Nie wiem, dlaczego padło właśnie na mnie.
Szepty do ziemi
Raz na zawsze
Rolf Haufs
Wybij sobie miłość z głowy
Nic z tego nie będzie
Chora fantazja
Omega
Leży tu jeszcze nieotwarty list
Sztuczne kwiaty
zwieszają głowy. W szufladzie
miś, który wieczorem zdejmuje ci buty.
Rób tak dalej
Żywi szepczą cię do ziemi
Przełożyła kora-kora-kora
Ein für allemal
Rolf Haufs
Schlag dir die Liebe aus dem Kopf
Das wird nichts mehr
Die kranke Phantasie
Das Omega
Da liegt noch ein ungeöffneter Brief
Die künstlichen Blumen lassen
Die Köpfe hängen. In der Schublade
Ein Bär, der dir abends die Schuhe auszieht
Mach weiter so
Die Lebenden flüstern dich in die Erde
*****
Komentarz Kornelii: Zagadkowy wiersz wybornego niemieckiego poety (1935-2013), piszącego, zdaniem krytyków, nieco w stylu Franza Kafki. Utwór w Niemczech popularny. Interpretowany jest jako ostateczne wyrzeczenie się miłości. Pozostaje brak komunikacji (nieotwarty list), beznadziejność plastikowych kwiatów, samotność – towarzystwa dotrzymuje tylko miś.
Nie zamieszczam u siebie żadnych wierszy o miłości. Nie czuję tego, uważam nawet za absurd, miłość nie pasuje do mojej wizji absolutnie szarego, upadłego świata, cierpienia sercowe mnie nie wzruszają. Dlaczego przetłumaczyłam? Krytyków zdumiewa ostatni wers, określają go jako irytujący, nie potrafią wyjaśnić. Dla mnie ostatni wers określa całą wymowę. Jest to wiersz nie o utracie miłości, ale życia, to relacja o śmierci. Raz na zawsze została zakończona nie tylko miłość, ale wszystko. Pozostają przedmioty, listy, których adresat już nie przeczyta, sztuczne kwiaty wieńca pogrzebowego. Żywi mogą tylko bezsilnie szeptać nad grobem. Nie chciałabym, żeby ktoś nade mną szeptał. Ale z pewnością nikt nie przyjdzie.