Archiwum bloga

czwartek, 14 grudnia 2017

Otchłań, która mrozi krew


Otchłań, która mrozi krew


Po drugiej stronie muru

Murano Shirō

Kiwam ręką na pożegnanie,
a on skręcił zaraz za załomem owego muru
i zniknął mi z oczu;
już po raz drugi tu nie powróci.
Co jest po drugiej stronie muru,
jaki świat tam się zaczyna,
nikt pewno tego nie wie.
Z tej obcej otchłani, która mrozi w żyłach krew,
gdzie się nie słyszy słów, i nie ma obwarowań,
i nawet grobów nie ma,
nikt się dotąd nie wyczołgał i nie wydostał.
W tym miejscu ziemia
zapada w bezdenną przepaść.

Przełożyli Adachi Kazuko, Wiesław Kotański, Tadeusz Śliwiak
2 myśli nt. „Otchłań, która mrozi krew”

  1. „Co jest po drugiej stronie muru,
    jaki świat tam się zaczyna,
    nikt pewno tego nie wie.”
    Nie ma takich mądrych:
    Śmierć Sokratesa
    Całe Życie twierdził:
    - Wiem, że nic nie wiem.
    Gdy miał umrzeć, powoli nachylił do ust
    Kielich napełniony trucizną
    I duszkiem ją wypił.
    Była w nim wielka cisza
    I tylko niepokoiła go jedna myśl,
    Czy po śmierci będzie wiedział, że wie.
    Roman Brandstaetter
  2. Ach, nie wiem…. Mam nadzieję, że Pani z bloga ma się dobrze, ale kto to może wiedzieć? Wydaje mi się, że odezwałaby się, gdyby miała taką możliwość. Może jest tak długo leczona? Miałam wrażenie, że chce utrzymywać dystans, więc nie doszło do wymiany adresów, zresztą ja za bardzo też nie zbliżam się do ludzi.
    Mam nadzieję, że po śmierci będzie tylko nicość, ale z moim pechem możliwe są też inne sytuacje.
    Rzeczywiście potrafię docenić chwile, np. gdy idę już spać – ale zapewne dlatego, że sen to taka mała nicość. Dziś wyszłam z pracy wcześniej i rowerowałam przez mroczny, mglisty las. Padał lekki deszcz i liście opadały, coraz więcej liści…
    Pozdrowienia dla Ciebie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...