Zima
Imre Oravecz
Nastały mrozy i zamiecie,
na zewnątrz nic nie można robić,
na pracę w domu nie mam ochoty.
Całymi godzinami siedzę nieruchomo przy oknie
i tak długo patrzę przez szybę na zaśnieżony jawor,
że w końcu go nie widzę.
Tak szykuję się na inną zimę,
na jeszcze większą i obojętniejszą bezczynność.
Przełożył Jerzy Snopek
Jedna myśl nt. „Przed wiecznym mrozem”
Dziś u mnie wiosennie, więc wiersz
ten zimowy się średnio wpasowuje w atmosferę, ale posiedziałabym przy
oknie wpatrując się w śnieg …