W słoneczny dzień Kornelii chce się wymiotować
***
Eva Košinská
Poranek.
Widmowa sekunda otwartych oczu
pijani faceci na rogu ryczą
coś o zbawieniu świata
chce mi się rzygać ze światła pod zasłoną
z głośnej muzyki na korytarzu
z zimnej ręki położonej na oparciu
która i tak do nikogo nie należy.
Wieża wczoraj znikła. Otchłań się powiększa.
Miasto tonie. Miasto to nie.
Przełożył Franciszek Nastulczyk
Kategorie: Najbardziej dołujące wiersze w sieci. Autor: Kora kora kora. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Pozdrawiam
Podoba mi się wiersz, mocno oddziałuje na wyobraźnię. Szczególnie, że wciąż w mej pamięci są widmowe poranki podszyte lękiem, kiedy po nadchodzącym dniu spodziewać się mogłam jedynie kolejnych dramatów.