Wszystko już za mną, wypalone
Bezimienny
Peter Curman
Budzę się w obcym świecie, bezimienny,
nie wiem nic.
Tylko dalekie wspomnienia czegoś, co było:
zapach
snu albo życia
wszystko już za mną, wypalone
jak prześwietlona taśma
tylko pamięć bólu
a może ból pamięci
niemy
niezdarnie szukam języka
jak szuka się tęczy
Bezdomny w swoim ciele
widzę: Obca dłoń otwiera się i zamyka.
Moja dłoń?
Nie odstępuje mnie cień.
Mój cień?
Widzę: Bezwonnie prześlizguje się po ścianach domów
i bruku ulic.
Jak wrócić do siebie?
Czy cień
może wykrzesać
życie?
Przełożyła ze szwedzkiego Halina Thylwe
4 myśli nt. „Wszystko już za mną, wypalone”
-
Gdy wszystko, co było, wypalone, może warto spojrzeć w dal, na to, co będzie …
-
Będzie zapewne to, co jest teraz. Wiesz, ja już zamykam blog. Wyjeżdżam nad morze, jeszcze jutro zamieszczę notatkę pożegnalną. Nie mogę się z Tobą kontaktować, przykro mi. Trzymaj się
-
Zatem udanego pobytu nad morzem. Przykro, że nie będziesz się kontaktować. Gdybyś jednak chciała, to wiesz jak, będę czekać. I uważaj na siebie.
-
Niedobra, niegrzeczna Kornelia… Najpierw to hasło, teraz zamykanie…Oj nie podoba mi się to, nie podoba…A tak lubiłam tu wskoczyć na chwilkę. Zawsze coś tam innego, ciekawego poznałam, co było przyczynkiem (śmieszne słowo) do poznawania dalszego. I czym to zastąpić? Qźwa naprawdę nie podoba mi się Twoja decyzja czymkolwiek podyktowana jest. Już parę dni tęskniłam za Twoim pisaniem. Doczekałam się. Ale, znowu qźwa, dlaczego na tak krótko? Wypocznij Ty sobie nad tym morzem, pobądź w tym ciemnym hotelowym pokoju zakryta kołdrą po uszy, nawet ze strachu sobie podygotaj od czasu do czasu (dla mnie i dla Ciebie pewnie lepiej byś nie dygotała, bo chyba nie jest to fajne – no ale na pewne doznania nie mamy może wpływu) i…wracaj i kluczykiem otwieraj to miejsce (może to wentyl, może nie ) i pisz, pisz, pisz…I prosić się nie daj nie matko, nie Polko. Amen.