Archiwum bloga

sobota, 16 grudnia 2017

Zabiłam swoje sny


Zabiłam swoje sny


Cisza

Antonis Kolivas

Nie mówcie nic.
Wasze głosy wywołują przerażenie.
Cisza.
Dzisiaj wypełniłam swój obowiązek.
Zabiłam swoje sny.
Postąpiłam zgodnie z poleceniem.
Jak co dzień.
Teraz cisza.
Nie mówcie nic.
Wasze głosy przeszkadzają mi w płaczu.
Bez łez.
Jak co noc.
Przełożył Nikos Chadzinikolau

3 myśli nt. „Zabiłam swoje sny”

  1. Zablokowałaś na chwilę blog pewnie po to, by mnie w swoim rozumieniu chronić, ale poczułam się odrzucona.
    Potrzebuję sztukę na trzech aktorów, polecisz mi coś?
  2. Zamknęłam, ponieważ znów zmaterializował się mój internetowy fan i się zdenerwowałam, może znowu zamknę. Zresztą dla Ciebie jest lepiej, jak tu nie zaglądasz i nie masz ze mną kontaktów,, tym bardziej, że zaczynasz wychodzić na prostą. Wybacz, nic mi z trzema aktorami nie przychodzi do pustej głowy. Byłam na sztuce „Red”, ale tylko dwóch aktorów się produkowało, obaj mężczyźni.
  3. Jeśli coś Ci przyjdzie do głowy, daj znać. Najlepiej na dwie kobiety i mężczyznę. A jeszcze lepiej, na kobietę, dziewczynę i młodego mężczyznę. A jak nie przyjdzie, napiszemy coś swojego :)
    Nie wychodzę na prostą, choć to już nie równia pochyła. Czasem jest do przetrwania, czasem zupełnie nie. A kontakt z Tobą dobrze mi robi w złym czasie.
    Jeśli zamkniesz, zawsze możesz podać mi u mnie hasło :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...