Archiwum bloga

czwartek, 14 grudnia 2017

Bliskość jest otchłanią


Bliskość jest otchłanią


Pierwszy listopada

Esad Babačič

Pierwszy listopada
dzień kiedy uświadamiasz sobie
że bliskość jest
otchłanią
na której najbardziej możesz polegać
pierwszy listopada
kiedy lęk
jeszcze bardziej nas zbliża
kiedy zamykasz wszystkie okna
i czekasz
czekasz
aż przeminie
pierwszy listopada
kiedy deszcz nie jest deszczem
kiedy ulica cię ochlapie
jeszcze zanim
na nią wtargniesz
pierwszy listopada
kiedy brzozy są
kiedy brzozy są
czarne
ale pieprzysz
takie święto
dla którego musisz umrzeć
żeby je obchodzić

Przełożył ze słoweńskiego Marcin Warmuz
 
5 myśli nt. „Bliskość jest otchłanią”
  1. Chciałabym po śmierci obserwować swój grób w tym właśnie dniu. I móc słyszeć myśli ludzi, którzy przy nim stoją.
    Mam pytanie: skąd Ty bierzesz te wszystkie wiersze? Przepisujesz z jakichś własnych zbiorów?
  2. Lepiej porzuć takie myśli….. A jak nikt nie przyjdzie na grób? Tak jak w tym angielskim wierszu Hardy’ego, który zamieściłam wcześniej.
    Może postaraj się z czasem o jakieś dzieci, żeby kiedyś miał kto przychodzić i myśleć…Ale życie rodzinne to też umiarkowana przyjemność…
    Wiersze kopiuję z różnych miejsc w Internecie, niektóre przepisuję z moich zbiorów. tomików poezji albo starych „Literatur na świecie”. Co miesiąc kupuję jakiś tomik wierszy, albo szukam w bibliotece. Ale kończą się zapasy ciekawych utworów, a nie będę przecież zamieszczać Norwida :)
    Poezje Trakla mam w oryginale.
    Pójdę jeszcze raz na cmentarz wymienić wkłady. Niedobrze mi od tego grobownictwa…
    Spokojnego dnia…
  3. Liczę, że jednak po mojej śmierci ci wszyscy ludzie, którzy zostawili mnie za życia, jednak sobie o mnie przypomną … Będą przychodzić rodzice, może z czasem zrozumieją, dlaczego nie mogłam żyć.
    Zapytałam, bo Twój zbiór wierszy jest naprawdę imponujący, przy czym wielu z nich nie ma w sieci, a biblioteki (przynajmniej te, które odwiedzam) pod względem poezji są średnio zaopatrzone.
  4. Do Magnolia: Ach, Ty potrafisz zirytować mnie nawet w Zaduszki… Mam nadzieję, że pożyjesz przynajmniej do Wielkanocy. Jak to mówią Niemcy, „Umarły podróżuje szybko”, co znaczy, że umarli natychmiast są zapominani i nikt na Twój grób nie przyjedzie. Dziś i wczoraj obserwowałam miejsce wiecznego spoczynku nastolatki, która skoczyła z wieżowca. Znicze płonęły, ale nie tak dużo i nikogo nie było. Rodzice może przyjdą, ale będą zalewać się łzami i poczujesz się wtedy raczej niewesoło. Już Ci pisałam, że możesz w zaświatach obudzić się po uszy w umiarkowanie przyjemnie pachnącym g…, to znaczy bagnie…. Tak, że proszę już nie myśleć o rozstawaniu się z tym światem i dobrze się wyspać, mimo towarzystwa koszmarnych współlokatorów… :) Co do wierszy staram się, jak mogę, ale długo to zapewne już nie potrwa. Chyba, że jeszcze dam Tetmajera, cudny, ale straszny banał…
  5. Nie irytuj, jak na razie wyprawa w zaświaty to jedynie teoretyczne dywagacje :)
    Banały też są potrzebne, wszak życie to jeden wielki banał …

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...