Ciemno w moich czterech ścianach
W czterech ścianach mego bólu…
Aleksander Wat
W czterech ścianach mego bólu
nie ma okien ani drzwi.
Słyszę tylko: tam i nazad
chodzi strażnik za murami.
Odmierzają ślepe trwanie
jego głuche puste kroki.
Noc to jeszcze czy już świt?
Ciemno w moich czterech ścianach.
Po co chodzi tam i nazad?
Jakże kosą mnie dosięgnie,
kiedy w celi mego bólu
nie ma okien ani drzwi?
Gdzieś tam pewno lecą lata
z ognistego krzaka życia.
Tutaj chodzi tam i nazad
strażnik upiór z ślepą twarzą.
Mentona, luty 1956
Skoro nie mam nadziei
Popielec
(fragment)
T.S. Eliot
Skoro nie mam nadziei, bym jeszcze powróciła
Skoro nie mam nadziei
Skoro nie mam nadziei, bym wróciła
Do pożądania zalet innych ludzi
Nie usiłuję walczyć o te sprawy
(Po cóż ma stary orzeł rozpościerać skrzydła?)
Po cóż bym opłakiwała
Minioną chwałę zwykłego królestwa?
Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznała
Niepewnej chwały określonej chwili
Skoro nie sądzę
Skoro wiem, że nie zaznam
Prawdziwej mocy, która przemija
Skoro nie mogę pić
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek, bo nic tam już nie ma
Skoro wiem, że czas jest zawsze czasem,
A miejsce zawsze i jedynie miejscem,
A co się dzieje, to się dzieje tylko jeden raz
I tylko w jednym miejscu,
Cieszę się, że jest tak jak jest
Wyrzekam się uwielbianej twarzy
I wyrzekam się głosu
Przełożył Władysław Dulęba
(fragment)
T.S. Eliot
Skoro nie mam nadziei, bym jeszcze powróciła
Skoro nie mam nadziei
Skoro nie mam nadziei, bym wróciła
Do pożądania zalet innych ludzi
Nie usiłuję walczyć o te sprawy
(Po cóż ma stary orzeł rozpościerać skrzydła?)
Po cóż bym opłakiwała
Minioną chwałę zwykłego królestwa?
Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznała
Niepewnej chwały określonej chwili
Skoro nie sądzę
Skoro wiem, że nie zaznam
Prawdziwej mocy, która przemija
Skoro nie mogę pić
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek, bo nic tam już nie ma
Skoro wiem, że czas jest zawsze czasem,
A miejsce zawsze i jedynie miejscem,
A co się dzieje, to się dzieje tylko jeden raz
I tylko w jednym miejscu,
Cieszę się, że jest tak jak jest
Wyrzekam się uwielbianej twarzy
I wyrzekam się głosu
Przełożył Władysław Dulęba
Targną się szlochem Twoje ramiona
Francis Caro
Trawy na brzegu zmarniałe
Topole. Nostalgiczne błękity
Tak piękne w wody odbiciu
I karczmy zielone okiennice
Lekko tak żyjesz dni swoje
Dni marne, bliźniaczo podobne
I pod szumiącym listowiem
Ścigasz ten sen, który kłamie
Oto masz noc, oto wiatr
I księżyc na horyzoncie
Nie dziw, że zdają Ci się
Magicznie ekscytujące
Ogłuchniesz wreszcie którejś nocy
Z nadmiaru bólu i poezji
Targną się szlochem Twoje ramiona
I wcisną Ci twarz pomiędzy dłonie
Przełożył Jerzy Lisowski