Archiwum bloga

środa, 13 grudnia 2017

Do nadziei

Julio Cortázar

Wyciągnij twe urękawicznione łapki, nadziejo gorzka.
Zapalasz zapałkę: ogrzej się. Wystarczy.
Potem popatrzymy na nasze twarze
i pomyślimy: jak też
się zmieniły.
Wierzyliśmy
w siebie wzajemnie. Widzisz, nie należy.
Wyciągnij twe zmarznięte rączki,
nadziejo.
Na nic. Zapałka gaśnie.

Przełożyła Zofia Chądzyńska
Jedna myśl nt. „Zapałka gaśnie”


Ładny ten wiersz, niezbyt optymistyczny, ale ładny. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...