Archiwum bloga

środa, 13 grudnia 2017

Rzeczy pozbawione już ludzi




Umarłe ruchomości

Tom Paulin

Chodzimy dziś na aukcje i dobijamy się o rzeczy
Co posiadały ludzi. One strząsnęły z siebie tamto życie
I zachowały kurz, co nigdy całkiem się nie sczyści.
Niewierni ocaleńcy, padają łupem cwanych kupców,
Biedaków lub ambitnych młodych. Dziś już niezwykłe,
Niewyszukane metalowe łóżka, w których budzili się umarli
Kiedy o piątej wyły syreny i całą noc dudniły im walcownie.
Tamte niewielkie sztuki porcelany, co stały
Nad kominkiem w pokoju od frontu, krzesła
W których siadali, cała masa drobiazgów, wśród których żyli,
Cząstki dawnego wzoru, co tylko zdawał się pasować,
Nic nam nie mówią i zawsze pójdą za psi grosz -
Choć tydzień temu było coś, co powiedziało
Swoją zwięzła historię: stos zdjęć -
Na jednej ślub, zwyczajny i niemodny,
Szóstka rumianych dzieci pod zakurzonym szkłem,
Małżeństwo, starsze w dzień w którejś rocznicy, a potem,
Nieomal nazbyt gładko, góra wieńców na grobie -
Zdjęć, które ktoś wziął dla samych ram.

Przełożył Piotr Sommer
 
4 myśli nt. „Rzeczy pozbawione już ludzi”
  1. Ten wiersz, a właściwie króciutki esej Ci ukradnę…. . Ale to jest nie do uniknięcia…. musielibyśmy wszystko co po nas ma zostać spalić. Listy… chyba wreszcie zabiorę się do nich po raz wtóry… ale spalę razem część swojej duszy. Wszystkie żywe dotąd słowa,kierowane tylko do mnie. Czy chciałabym by syn je przeczytał ?
    A jednocześnie Kornelio jak chętnie czytamy biografie z listami tych których nie ma, wydaje nam się, że poznajemy o nich prawdę…może zostawili je dla nas. A nie raz lepiej nie raz znać tej prawdy. Każdy ma ciemne zakamarki. Zdjęcia, o to jest problem, w większości nikt nie będzie miał pojęcia kto na nich jest. Kiedyś planowałam by część zeskanować i opisać, oryginały zniszczyć…. ale jaka to straszna praca. A łózko…. niech tam, niech sobie śpi kto chce.. Tom Paulin dał mi do myślenia….może warto poświęcić tydzień na porządki ” pośmiertne”?
  2. Stare przedmioty zawsze budziły we mnie melancholię i coś na kształt szacunku. Właśnie przez wzgląd na ludzi, którzy ich niegdyś dotykali i na nie patrzyli. Spoglądając na takie przedmioty zawsze wyobrażam sobie historie tamtych ludzi sprzed lat, myślę o tym, co czuli i czego doświadczali. Ich radości, cierpienia, końce i początki świata. Kiedyś wydawali się sobie nieśmiertelni, a teraz ich już nie ma. Myślę też o tym, co kiedyś po mnie zostanie. Sterty książek, pluszowe zwierzątka i zapach farb – to wszystko, co mnie określa. Może ktoś kiedyś przypadkiem trafiwszy na jakiś mój ślad przypomni sobie o tym, że kiedyś byłam. Może nawet pomyśli, że potrafiłby mnie zrozumieć …
  3. Odnośnie starych przedmiotów ma podobne uczucia. Niekiedy chcę je zniszczyć, żeby zapomnieć, ale jest ich za dużo.
    Tragiczne, że przedmioty są trwalsze od ludzi. Niekiedy w książce zostaje stara zakładka, bilet, kartka z kalendarza.
    Nie powinnam była zamieszczać tego wiersza, ponieważ zdaje się, że wstrząsnął Donką, która zapewne jest z nas najstarsza.
    Ale czy nie za młoda jesteś, aby kłopotać się o te sprawy?
    Jeszcze nawet nie zaczęłaś prawdziwego życia.
    Najpewniej zostaną po nas tylko internetowe wpisy, których nikt nie będzie czytał.
  4. A ja właśnie odwrotnie – nie miałabym serca niczego zniszczyć, nawet jeśli przechowuje w sobie bolesne wspomnienia. Tak samo jest z muzyką – kiedy słyszę niektóre z piosenek, stają mi przed oczami chwile, które przylgnęły do nich przed laty. Czy tragiczne … Trudno powiedzieć. Raczej skłaniające do melancholii.
    Lubię myśleć o tym, co po mnie zostanie. I o ludziach, którzy po mnie nadejdą. To daje nadzieję na to, że kiedyś mnie już nie będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...