Umarłe ruchomości
Tom Paulin
Chodzimy dziś na aukcje i dobijamy się o rzeczy
Co posiadały ludzi. One strząsnęły z siebie tamto życie
I zachowały kurz, co nigdy całkiem się nie sczyści.
Niewierni ocaleńcy, padają łupem cwanych kupców,
Biedaków lub ambitnych młodych. Dziś już niezwykłe,
Niewyszukane metalowe łóżka, w których budzili się umarli
Kiedy o piątej wyły syreny i całą noc dudniły im walcownie.
Tamte niewielkie sztuki porcelany, co stały
Nad kominkiem w pokoju od frontu, krzesła
W których siadali, cała masa drobiazgów, wśród których żyli,
Cząstki dawnego wzoru, co tylko zdawał się pasować,
Nic nam nie mówią i zawsze pójdą za psi grosz -
Choć tydzień temu było coś, co powiedziało
Swoją zwięzła historię: stos zdjęć -
Na jednej ślub, zwyczajny i niemodny,
Szóstka rumianych dzieci pod zakurzonym szkłem,
Małżeństwo, starsze w dzień w którejś rocznicy, a potem,
Nieomal nazbyt gładko, góra wieńców na grobie -
Zdjęć, które ktoś wziął dla samych ram.
Przełożył Piotr Sommer
4 myśli nt. „Rzeczy pozbawione już ludzi”
A jednocześnie Kornelio jak chętnie czytamy biografie z listami tych których nie ma, wydaje nam się, że poznajemy o nich prawdę…może zostawili je dla nas. A nie raz lepiej nie raz znać tej prawdy. Każdy ma ciemne zakamarki. Zdjęcia, o to jest problem, w większości nikt nie będzie miał pojęcia kto na nich jest. Kiedyś planowałam by część zeskanować i opisać, oryginały zniszczyć…. ale jaka to straszna praca. A łózko…. niech tam, niech sobie śpi kto chce.. Tom Paulin dał mi do myślenia….może warto poświęcić tydzień na porządki ” pośmiertne”?
Tragiczne, że przedmioty są trwalsze od ludzi. Niekiedy w książce zostaje stara zakładka, bilet, kartka z kalendarza.
Nie powinnam była zamieszczać tego wiersza, ponieważ zdaje się, że wstrząsnął Donką, która zapewne jest z nas najstarsza.
Ale czy nie za młoda jesteś, aby kłopotać się o te sprawy?
Jeszcze nawet nie zaczęłaś prawdziwego życia.
Najpewniej zostaną po nas tylko internetowe wpisy, których nikt nie będzie czytał.
Lubię myśleć o tym, co po mnie zostanie. I o ludziach, którzy po mnie nadejdą. To daje nadzieję na to, że kiedyś mnie już nie będzie.