Archiwum bloga

środa, 13 grudnia 2017

Łez, łez długie strugi…


Strumienie łez




Rainer Maria Rilke

Łez, łez długie strugi.
Śmierci moja, czarnoskóra nosicielko
mego serca, przechyl mnie prędko,
aby ściekły. Pragnę mówić.
Czarna, ogromna serca pasterko.
Gdybym nawet przemówił uczenie,
wierzysz, że bym przełamał milczenie?
Kołysz mnie, stara pocieszycielko.

Paryż, późna jesień 1913

Przełożył Bernard Antochewicz
2 myśli nt. „Strumienie łez”

Potrzeba mówienia przy jednoczesnej niewierze w moc słów – jakież to rozpaczliwe.
PS. Przez pewien czas się nie odzywałam, co nie znaczy, że nie bywałam tutaj. Jakoś … brakowało słów.
Byłam przez chwilę szczęśliwa. A teraz niszczy mnie bezrozumna nienawiść, której czuć nie mam prawa. Tyle u mnie.
Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...