Na próżno chcesz wyrazić ból
Cóż to jest? ciemność?
Georg Heym
„Cóż to jest? Ciemność? Jak ciężka duchota!
Gdzie jestem?” Błądzą trwożne palce ślepo
W mokrej pościeli i macają wieko
Zimnego sarkofagu w podziemiu grobowca.
Gdzie jestem?” Błądzą trwożne palce ślepo
W mokrej pościeli i macają wieko
Zimnego sarkofagu w podziemiu grobowca.
„Czym pogrzebany? Czyżbym się nie zbudził?”
Dźwiga ramiona blady z przerażenia.
Daremnie. Wieko ma ciężar kamienia.
Na powrót pada i drętwieje w głuszy
Dźwiga ramiona blady z przerażenia.
Daremnie. Wieko ma ciężar kamienia.
Na powrót pada i drętwieje w głuszy
W obłędnej grozie. Podnosi się, woła:
„Pomocy. Ja się duszę. Ach, pomocy.”
Jak grzmotem wzrusza się ziemi opoka.
„Pomocy. Ja się duszę. Ach, pomocy.”
Jak grzmotem wzrusza się ziemi opoka.
Trzyma się mocno trumiennego wieka.
Oddech się ciężko jak przez glinę toczy.
Upada. Kamień mu do ust się wdziera.
Oddech się ciężko jak przez glinę toczy.
Upada. Kamień mu do ust się wdziera.
Przełożył Andrzej Lam