Kornelia nienawidzi Czasu
Ale nie mogę
Wystan Hugh Auden
A nie mówiłem?” – tyle usłyszysz od Czasu;
kiedy musimy płacić, Czas tylko zna cenę;
Gdybym mógł Ci to zdradzić, zdradziłbym od razu.
Nam szuranie zelówek – nie przytup obcasów;
Nam płacz, gdy clown z rechotem wpada na arenę;
„A nie mówiłem?” – tyle usłyszysz od Czasu.
Pusto brzmi wróżba szczęścia, pęka szkło kompasu,
Choć tobie – że mi serce sycisz żywym tlenem –
Gdybym umiał coś zdradzić, zdradziłbym od razu.
Gdzieś jest kolebka wiatru, gdzieś są drzwi do głazu,
Gdzieś powód, że się liście ścielą żółtym trenem:
„A nie mówiłem?” – tyle usłyszysz od Czasu.
Może naprawdę róże rosną bez rozkazu,
Może na serio pragnie trwać to przywidzenie;
Gdybym mógł ci to zdradzić, zdradziłbym od razu.
Niech nawet lwy się dźwigną i znikną z obrazu,
Niech armie się rozpierzchną, wsiąkną w grunt strumienie:
Czy choć raz coś innego usłyszysz od Czasu?
Gdybym mógł ci to zdradzić, zdradziłbym od razu.
Przełożył Stanisław Barańczak
Poszukuję tomiku wierszy pt. „Elegia dla niewyskrobanej dziewczynki”, lecz wygląda na nieosiągalny. Proszę, zapytaj o niego kiedyś przy okazji wizyty w bibliotece, a jeśliby udało Ci się dostać, przepisz dla mnie choć kilka wierszy. Jeśli to nie problem.
Pozdrawiam wieczornie
Ponadto Ty jesteś niewinna, a mnie każdy dzień zapewne zbliża do piekła, dlatego się boję – nie tylko trudów życia, ale także potężnie, metafizycznie, i chowam się pod kołdrą.
Ta niewyskrobana (okropne wyrażenie) poezja rzeczywiście wygląda na nieosiągalną, ale zobaczę. Zdrowa już jesteś somatycznie? (mentalnie to nawet nie pytam…)
Nie jestem niewinna. Jestem bardzo złym człowiekiem, pomimo że chciałabym inaczej. Dawno temu ktoś mnie skrzywdził, zasiewając tym samym w mej duszy ziarno nienawiści, którego nie potrafię wykorzenić. Myślę, że nie musisz się aż tak bardzo bać, wszak cokolwiek zrobiłaś, religia zakłada przebaczenie.
Somatycznie dolega mi jedynie ból gardła, w którym coś urosło, prawdopodobnie migdał po poprzedniej infekcji. Poza tym jest dobrze, a i z tym Tantum Verde da radę
Życie mija błyskawicznie, zapewne nie ma sensu tego przyśpieszać. Mam nadzieję, że dożyjesz takiego wieku, że będziesz pomarszczona jak jesienne jabłko
Jeśli chodzi o zdobywanie pozycji w świecie, fakt, że za moment skończę studia i spadnie na mnie odpowiedzialność za ludzkie życie nie przytłacza mnie, a raczej daje siłę. Chciałabym mieć już zbudowaną jakąś codzienność, zamiast miotać się jakoś tak bezsensownie. Mieć jasne obowiązki, wymagania. Skoro trzydziestka daje nadzieję na uzyskanie stabilności emocjonalnej, zacznę chyba odliczać dni
Potem się wchodzi w kierat pracy, a może także obowiązków rodzinnych, i człowiek po prostu przestaje myśleć.
Gdybym musiała mieszkać z nieprzyjaźnie nastawionymi, obcymi ludźmi, wyskoczyłabym przez okno.
Jeśli nie będziesz zbytnio tragizować i przestaniesz czytać psychopatyczne blogi, wszystko będzie OK