Archiwum bloga

piątek, 15 grudnia 2017

Pogrzebana w wannie


Bezpieczeństwo
Hilde Domin
O świcie otulona
bezpieczeństwem białej wanny
bez wody
myślę o pniu drzewa
w którym chciałabym leżeć,
gładkim, jasnym, pozbawionym kantów
tak, jakby był dla mnie domem
jak dla driady.
Nikt nie będzie chciał mnie pogrzebać
w pniu drzewa albo w tej wannie,
na cmentarzu
który sobie wybiorę
ponieważ oświetla go blask wieczornego słońca,
ale do którego parafii
nie
należę,
ja, ta, która odeszła,
która nie jest nigdzie zapisana, w żadnym kościele, ani w żadnym mieście,
ta, za którą listy
wysyłane są z kraju do kraju.
Przełożyła kora-kora-kora
Geborgenheit
Hilde Domin
Morgens in der weissen
Geborgenheit einer Badewanne
ohne Wasser
denke ich an den Baumstamm
in dem ich liegen möchte,
glatt, hell, kantenlos,
als sei ich in ihm zuhause
wie eine Dryade.
Niemand wird mich in
einem Baumstamm
oder in der Wanne
begraben wollen,
auf einem Friedhof
den ich wähle,
weil ihn die Abendsonne trifft,
aber zu dessen Sprengel
ich, die Weggezogene,
die nirgens Eingetragene,
in keiner Kirche, in keiner Stadt,
der die Briefe von Land zu Land
nachgeschickt werden,
nicht gehöre.
Komentarz Kornelii: Dziwny wiersz niemieckiej poetki żydowskiego pochodzenia (1909-2006), która uciekła przed hitlerowcami na Dominikanę i żyła tam przez wiele lat. Utwór melancholijny, ale nie bezgranicznie smutny, zamieszczam bez kategorii. Przetłumaczyłam bez większych trudności, ale także bez skrzydeł. Wiersz jako świadectwo bezdomności, wykorzenienia, tęsknoty za bezpieczeństwem, pragnienia odpoczynku po znojach życia. Drzewo ma stać się osłoną, zapewnić ulgę (jak dotąd zadowalam się kołdrą). Lubię wieczorne słońce, ale wszystko mi jedno, gdzie mnie pochowają. Może służby miejskie rozsypią moje prochy na łące anonimowych zmarłych. I nikt nie będzie wiedział, że istniałam, i tak stanie się najlepiej. Na myśl o ludzkim towarzystwie  dostaję przecież dreszczy.

9 MYŚLI NT. „POGRZEBANA W WANNIE

  1. Leżenie o świcie w wannie kojarzy mi się z samobójstwem poprzez podcięcie żył, a drzewo – z gałęzią do powieszenia. Acz pewnie te skojarzenia są naciągane i wywołane moim stanem ducha.
    W Niemczech funkcjonuje coś takiego, jak cmentarze leśne, można tam zostać pochowanym w drzewie. Acz wydaje się wielce prawdopodobne, iż zwłokom naszym nie zrobi to większej różnicy, gdzie spoczną po znojach życia.
    Zawsze pozostanie ktoś, kto będzie wiedział, że istniałaś, ponieważ gdy pojawiamy się w czyimś życiu choćby na chwilę, zostawiamy odciski palców na jego duszy, które z czasem mogą wyblaknąć, ale nigdy nie znikną zupełnie. Zastanawiam się, czy boisz się ludzi, czy odrzucenia z ich strony. Ale to tylko taka moja luźna refleksja, nie odpowiadaj.
    • Ten wiersz Hilde Domin z pewnością nie opowiada o samobójstwie, więc, jeżeli tak go odczytujesz, to jesteś mocno przygnębiona, aczkolwiek nie na tyle, żeby u mnie nie czytać. Przypuszczam, że z powodu kłopotów w związku (ale te masz nieustannie), albo też ciemność Cię zasmuca – dni się wydłużają, ale wciąż jest mroczno. Bolą Cię jeszcze ząbki? Może powinnaś brać kapsułki z witaminą D.
      Ciemność mnie uspokaja, wprawia w senność i zmęczoną obojętność. Wkrótce zamieszczę nowy wpis o piekle.
  2. Ząbki nie bolą, na szczęście szybko minęło. Za to od trzech dni mam gorączkę, przez cały czas, nocami tak wysoką, że tracę kontakt z rzeczywistością, niedającą się niczym zbić. Nic innego mi nie dolega, więc rozważam możliwość, że po prostu umieram z tęsknoty :) Czytam u Ciebie bez względu na stan ducha, ale też ten stan mi trudno obecnie określić. I zdaję sobie sprawę, jak infantylnie brzmią moje rozterki. Też lubię ciemność, wcześnie zapadające, zimowe wieczory. Mrok otula i spowija, pomaga oswajać demony.
  3. Martwi mnie stan Twojego zdrowia i tak kruchy. Nie wydaje mi się, aby gorączka wynikała z tęsknoty. Zapewne to infekcja i powinnaś skontaktować się z lekarzem, jeśli jeszcze tego nie uczyniłaś. Musisz bardziej dbać o siebie, a nie tylko stresować się wiadomą sprawą. Jestem pewna, że wystarczą dwa lata, a staniesz się silniejsza, pewne rzeczy ujrzysz w innym świetle, będziesz bardziej cieszyć się życiem, co przecież potrafisz. Tylko trzeba te dwa lata przetrwać. Spróbuj tabletek z czosnkiem (sam czosnek byłby lepszy, ale pachnie).
    Tłumaczę tylko bardzo łatwe, krótkie utwory, w lutym poszukam nowych zbiorów poezji niemieckojęzycznej, może się jeszcze jakieś nietrudne i smętne wiersze znajdą.
    Cóż, Josef Weinheber nie był świetlaną postacią – dziwne, że takie osobowości wsparły ruch brunatnych, wyjątkowo przecież prymitywny. Ale przecież także wielki Martin Heidegger pragnął zostać czołowym filozofem nazistów – tylko, że ostatecznie go nie chcieli. Gdyby nie to, że poetę rehabilitował Reich-Ranicki, to bym nie tłumaczyła.
    Niestety, noce stają się krótsze, ale jeszcze można wytrzymać. Wielu ludzi za to tęskni do słońca, do wiosny…
    Zdrowiej, wygrzej się w pościeli, będzie dobrze :)
  4. Nie martw się o mnie, nie mam wystarczająco dużo szczęścia, by byle infekcja mnie wykończyła. Dziś jest źle, bardzo. Od dłuższego czasu jest źle. Chwilami było lepiej, chciałam w to wierzyć. Teraz widzę z całą jasnością. Na razie nie chcę niczego próbować, wzięłam tabletki na uspokojenie i chcę się poddać chorobie. Może to jakiś kolejny sposób dowalenia sobie, wszak przekierowuję agresję, której nie mogę wyrazić, a którą przecież czuję. Bo gdzieś tam w głębi wiem, że nikt nie ma prawa mnie tak traktować, a fakt, że na to pozwalam, depcząc własną dumę, jest wystarczająco poniżający, by się znienawidzić.
    Zaskakujący najbardziej jest fakt, że ideologia nazistowska znalazła tak wielu zwolenników, choć przecież była skrajnie sprzeczna z ideą człowieczeństwa. Jak to możliwe, że człowiek, z natury dobry, ulega tak zgubnym wpływom. I cóż miał w sobie ten jeden człowiek, że pociągnął za sobą tłumy. Wiele czytałam na temat próby diagnozy zaburzeń Hitlera. Jest mnóstwo opinii, jednak wszystko pozostaje w sferze domysłu, gdyż rozmowa z pacjentem, z przyczyn oczywistych, jest niemożliwa.
    Nie chcę słońca, wiosny. W moim sercu tkwi okruch lodu, którego żadne słońce nie jest w stanie stopić.
  5. Nie powinnaś lekceważyć gorączki. Po Twoich licznych hospitalizacjach, problemach z mięśniem sercowym i masie spożytych lekarstw mogą pojawić się kłopoty. Śmierć nie jest takim dobrostanem, jak może Ci się wydawać. Prawdziwe życie dopiero przed Tobą, to obecne to tylko prolog, fantazje. Tak, że poszukaj pomocy lekarza, jeśli Ci nie przejdzie do jutra.
    Nie masz żadnych powodów, żeby się nienawidzić. Powinna to czuć do siebie ta druga osoba za to, że doprowadziła Cię do takiego stanu.
    Rożne uwarunkowania historyczne i błędy polityków umożliwiły karierę Hitlera. Niektórzy mówią, że niemiecka ideologia umościła prostą drogę prowadzącą od Lutra przez filozofię heglowską, Bismarcka, do Hitlera. Nie ulega jednak kwestii, że „wódz” byl totalnie psychopatyczny, niezdolny do jakichkolwiek pozytywnych uczuć, a przy tym potrafił manipulować ludźmi. Niemcy pełni są zresztą metafizycznego lęku, zawsze czegoś się boją, tęsknili za fuehrerem, obecnie opiekę zapewnia im nadmatka Merkel.
    Trzymaj się dzielnie, nie załamuj, walcz z chorobą, nie poddawaj się.
    My dwie nie chcemy wiosny, ale większość nie może się jej doczekać. Gdybym mogła, przyspieszyłabym dla nich tę wiosnę. Ja się wściekam na słońce, ale przeżyję.
  6. Najpierw jest pogarda do siebie, nienawiść to jej konsekwencja. Za to, że pozwalam, by ktoś traktował mnie w taki sposób, w dowolnym momencie wyżywał się i gnoił. Upokarzające jest to, że zabiegam o kontakt, to jak żebranie o miłość, czuję się nikim w tym wszystkim, jednostką pozbawioną honoru, dumy, godności. Osoba, która mnie do tego stanu doprowadziła, również mną pogardza. Począwszy od poglądów, a kończąc na zupełnych bzdurach, jak to, że mam starszy telefon. Sobie natomiast nie ma zupełnie nic do zarzucenia. Wyłowiłam kogoś z dna, a obecnie sama tkwię w mule, podczas gdy ten człowiek pławi się w swoim doskonałym życiu, pełnym przyjaciół, życzliwych ludzi, z dobrą pracą i innymi udogodnieniami. Mało tego, kreuje się na filantropa, potrafi dostać czego chce, staje się coraz bardziej znany i czuje ogromną dumę z tego, jak doskonale sobie radzi z życiem. A ja straciłam wszystko, całe swoje dawne szczęśliwe życie.
    Na pewno do sukcesu Hitlera przyczynił się szereg czynników. Psychiatrzy diagnozują go najczęściej jako osobowość narcystyczną, tudzież określają mianem psychopaty. Czytałam ostatnio niezłą książkę o fascynacji ludzi złem, były tam rozważane też aspekty jego osobowości. Zastanawiam się czasem, czy coś takiego miałoby szanse się powtórzyć: hitlerowskie obozy zagłady, prześladowania konkretnych grup, na kształt nazizmu, wszak historia zatacza koło. We współczesnym świecie, tak bardzo nastawionym na ochronę praw człowieka, wydaje się to nierealne. Ale przecież wtedy, sto lat temu, ludzie też mieli swoje ideały, swoją moralność.
  7. Wiesz, na temat Twojego związku nie chcę nic pisać, ponieważ ten temat mnie gniewa i napisałam już wszystko, a Ty i tak nie słuchasz.
    Ale niechętnie powtórzę: Jeśli się z tego trującego układu nie wyrwiesz, to się zniszczysz. Jak napisała Ci donka, to jest zły człowiek. Nie zasługuje, żeby ktoś go kochał. Przestań po prostu dzwonić i zerwij kontakty (zapewne wtedy sam przyjdzie, trochę poudaje życzliwość, a potem znów wszystko zacznie się od początku, ponieważ narcyz nie oddaje swej zabawki). Niestety, wydaje mi się, że żadna poprawa tu już nie nastąpi, aczkolwiek życzę Ci jak najlepiej oczywiście.
    Jak tego nie potrafisz, to przynajmniej się nie tnij, nie nadużywaj lekarstw, dbaj o siebie, a upływ czasu Cię wzmocni.
    Na temat Hitlera napisano mnóstwo książek, zło fascynuje. W Europie Zachodniej ludobójstwo przemysłowe urządzone przez cywilizowany naród, zapewne w najbliższych dziesięcioleciach się nie powtórzy, ale ludzie już tacy są, że lubią mordować się nawzajem. Po prostu małpia natura – stada szympansów też się tłuką. Masakry dzieją się przez cały czas, obozy śmierci są pełne, tylko trochę dalej od nas. Ale przecież Jugosławia była blisko. Mao zabił w Chinach zapewne więcej ludzi, niż Hitler na świecie, a jednak wielu uważa go za bohatera. Istnieją cywilizacje, które mają ludzkie życie za nic.
    Wyśpij się dobrze i nie zapomnij o lekarzu. Ja zaraz odpłynę, będę bila rekordy spania. :)
  8. Chciałabym posłuchać. I Ciebie, i każdego, kto próbował mi pomóc. Tylko że to, na chwilę obecną, jest dla mnie niewykonalne. Nie tnę się, lekarstw nie biorę prawie wcale. Zresztą, to nie jest tak, że tylko ja inicjuję kontakt. Czasem pierwsza odzywa się druga strona. Aczkolwiek od jakichś dwóch tygodni nie chce rozmawiać przez telefon, tylko przez smsy i gg. Boli mnie to, bo tęsknię. Jednocześnie sugeruje mi, że ma jakiś problem, ale nie chce o nim rozmawiać, twierdzi, że rozmowa nigdy nie pomogła, a gdy okazuję zwyczajną ludzką troskę traktuje mnie tak, jakbym próbowała wymusić zwierzenia. Dlatego martwi mnie też to, co się dzieje. Nieraz w tym czasie dzwoniłam, trafiałam na zajęty, a powiadomienie, że użytkownik skończył rozmowę przychodziło po ponad pół godzinie, co oznacza, że z kimś jednak rozmawia, a więc dochodzi zazdrość.
    W świecie zwierząt nie występuje nieuzasadniona agresja. Zwierzę zabija, by się bronić, lub by zdobyć pożywienie, jedynie człowiek zabija z okrucieństwa i nienawiści. Zresztą, nie chodzi nawet o tak skrajne przypadki, ludzie bywają przecież okrutni i bezwzględni też na co dzień, tylko w bardziej subtelny i wyrafinowany sposób.
    Spokojnej nocy, Kor, prześpij choćby cały weekend :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...