Archiwum bloga

sobota, 16 grudnia 2017


Pragnienia, które się nie spełnią


Tęsknota rzeczy martwych

Doris Runge

Pierścień pożąda palca
zegar chce ramienia
kolia szyi
dama w czerwieni
z obrazu
chce ukochanego
z krwi i kości
Ukochany
chce mieć obraz

Przełożyła kora-kora-kora

Komentarz Kornelii. Cóż, przełożyłam wiersz współczesnej poetki, który znalazł się w kanonie liryki niemieckiej Marcela Reich-Ranickiego, nie tylko dlatego, że to tekst łatwy i bez rymów. Rzeczy są martwe, a ja nie czuję się bardziej żywa, niż one, aczkolwiek nie tęsknię do niczego. Wydaje mi się, że ten utwór odzwierciedla daremność wszelkich ludzkich pragnień – rzeczy martwe to symbole ludzi, których uczucia zgasły lub też dowijają się już nici ich żywota. Dama chciałaby jeszcze przeżyć wielką miłość, ale jej wybranek pragnie dostać spadek po niej, zainteresowany jest tylko materialną korzyścią. Ale zapewne można rozumieć wiersz także na inne sposoby.

Die sehnsucht der toten dinge

Doris Runge

der Ring will den finger
die uhr den arm
die kette den hals
die dame in rot
aus dem bild
einen liebsten
aus fleisch und blut
der liebste will
das bild.

7 myśli nt. „Pragnienia, które się nie spełnią”

  1. Zakładając, że wiersz ten mówi o pragnieniach, które nie mogą się ziścić, o uczuciach, które nie mogą być dane, powinien być mi szczególnie bliski … A jednak pragnienia te nie wydają się nieosiągalne, wszak pierścień dla palca został stworzony, podobnież jak kolia dla szyi. Żywy ukochany dla namalowanej narzeczonej – to już nastręcza pewnych trudności, lecz jednak poeta daje nadzieję, ukochany ów bowiem pragnie obrazu. Nie widzę w historii tych dwojga nawiązania do materializmu. Myślę, że autor chciał pokazać, że nasze pragnienia mogą się spełnić.
  2. Może zbyt śmiała interpretacja dotycząca materializmu? Może należy wyciągnąć wniosek, że należy korzystać z życia, zanim nas pogrzebią i namalują? Ech, a ja bym spała do końca życia…
  3. Myślę, że interpretacja materializmu może nasunąć się komuś, kto nie spodziewa się od ludzi niczego szczególnie dobrego, jakichś wyższych pobudek. Może należy wyciągnąć wniosek, że odnalezienie swojego miejsca w świecie jest możliwe … Chciałabym zasnąć i się nie obudzić.
  4. Oj, nie zasypiaj, teraz masz obowiązek wstawać i śpiewem służyć Muzom :) Na pewno będzie świetnie. Właśnie Twoją relację miałam na myśli jako osobę, której się chór może nie spodobać, ale się tym nie przejmuj. Jako śpiewaczka stajesz się personą bardziej pożądaną :)
    Wydaje mi się, że ta pani wróciłaby, jakby mogła. Blog wiele dla niej znaczył, a teraz w ogóle nikt tam nie wchodzi. Ale zawsze trzeba mieć nadzieję.
  5. Jeśli mamy do wyboru dwie opcje, zawsze warto wybrać tę korzystniejszą. Gdy się okaże, że założenie było błędne – wtedy przyjdzie pora na smutek. To, co wywołuje ból, powinno się odłożyć w czasie na moment, kiedy się wydarza. Myślę, że gdyby umarła, to ktoś z jej rodziny lub przyjaciół poinformowałby o tym na blogu. Tak zwykle postępuje się w tego typu przypadkach.
    Chciałabym dać radę w tym chórze, chciałabym odnaleźć cząstkę mojego dawnego bycia mną.
  6. Z pewnością dasz sobie radę w chórze, dlaczego byś nie miała? Jesteś dzielna, (mieszkasz z jakimiś okropnymi typami i żyjesz) i zdolna jesteś (tylko w relacji pechowa, niestety, ale wydaje mi się, że większość ludzi żyje bez wielkiej miłości.
    To znakomite być chórzystką.. Ciekawa jestem, jaki jest repertuar…
    Autorka bloga nie powiedziała o nim rodzinie i przyjaciołom, może była samotna, albo nie chciała, miałam wrażenie, że czuła się porzucona przez bliskich. Mówiłyśmy w zasadzie tylko o wierszach i byłam główną komentatorką. Ale cóż można w tej sytuacji uczynić? Mogę tylko podziwiać tę panią, że mimo swej sytuacji granicznej stworzyła tak piękne strony. Może jeszcze powróci, ale…
  7. Ja wręcz przeciwnie – mam wrażenie, że otaczają mnie głównie szczęśliwi, otoczeni zewsząd miłością ludzie. Samotność przynosi poczucie alienacji.
    Moi współlokatorzy nie przestają zaskakiwać mnie swoją pomysłowością: założyli grupę mieszkaniową na fb i próbowali (oczywiście pisemnie przez tenże portal), agitować, bym do niej dołączyła. Nie zgodziłam się, gdyż nie chcę żadnego z nich dodawać do znajomych i poprosiłam, żeby mi zostawiali karteczki z ustaleniami porządkowymi przyczepione na lodówce, skoro preferują formę pisemną. Na to oni, że nie mają gwarancji, czy do karteczek owych się dostosuję (zupełnie jakby instrukcje zamieszczone w grupie facebookowej stanowiły najwyższą instancję). Cóż, aż żal się śmiać z tej bezmyślności.
    Zawsze można mieć nadzieję, że Twoja rozmówczyni powróci. Być może zdarzyło się coś, niekoniecznie śmierć, co okresowo uniemożliwiło jej pisanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...