Pragnienia, które się nie spełnią
Tęsknota rzeczy martwych
Doris Runge
Pierścień pożąda palca
zegar chce ramienia
kolia szyi
dama w czerwieni
z obrazu
chce ukochanego
z krwi i kości
Ukochany
chce mieć obraz
Przełożyła kora-kora-kora
Komentarz Kornelii. Cóż, przełożyłam wiersz współczesnej poetki, który znalazł się w kanonie liryki niemieckiej Marcela Reich-Ranickiego, nie tylko dlatego, że to tekst łatwy i bez rymów. Rzeczy są martwe, a ja nie czuję się bardziej żywa, niż one, aczkolwiek nie tęsknię do niczego. Wydaje mi się, że ten utwór odzwierciedla daremność wszelkich ludzkich pragnień – rzeczy martwe to symbole ludzi, których uczucia zgasły lub też dowijają się już nici ich żywota. Dama chciałaby jeszcze przeżyć wielką miłość, ale jej wybranek pragnie dostać spadek po niej, zainteresowany jest tylko materialną korzyścią. Ale zapewne można rozumieć wiersz także na inne sposoby.
Die sehnsucht der toten dinge
Doris Runge
der Ring will den finger
die uhr den arm
die kette den hals
die dame in rot
aus dem bild
einen liebsten
aus fleisch und blut
der liebste will
das bild.
Wydaje mi się, że ta pani wróciłaby, jakby mogła. Blog wiele dla niej znaczył, a teraz w ogóle nikt tam nie wchodzi. Ale zawsze trzeba mieć nadzieję.
Chciałabym dać radę w tym chórze, chciałabym odnaleźć cząstkę mojego dawnego bycia mną.
To znakomite być chórzystką.. Ciekawa jestem, jaki jest repertuar…
Autorka bloga nie powiedziała o nim rodzinie i przyjaciołom, może była samotna, albo nie chciała, miałam wrażenie, że czuła się porzucona przez bliskich. Mówiłyśmy w zasadzie tylko o wierszach i byłam główną komentatorką. Ale cóż można w tej sytuacji uczynić? Mogę tylko podziwiać tę panią, że mimo swej sytuacji granicznej stworzyła tak piękne strony. Może jeszcze powróci, ale…
Moi współlokatorzy nie przestają zaskakiwać mnie swoją pomysłowością: założyli grupę mieszkaniową na fb i próbowali (oczywiście pisemnie przez tenże portal), agitować, bym do niej dołączyła. Nie zgodziłam się, gdyż nie chcę żadnego z nich dodawać do znajomych i poprosiłam, żeby mi zostawiali karteczki z ustaleniami porządkowymi przyczepione na lodówce, skoro preferują formę pisemną. Na to oni, że nie mają gwarancji, czy do karteczek owych się dostosuję (zupełnie jakby instrukcje zamieszczone w grupie facebookowej stanowiły najwyższą instancję). Cóż, aż żal się śmiać z tej bezmyślności.
Zawsze można mieć nadzieję, że Twoja rozmówczyni powróci. Być może zdarzyło się coś, niekoniecznie śmierć, co okresowo uniemożliwiło jej pisanie.