Archiwum bloga

wtorek, 12 grudnia 2017


Przyzwyczajam się do bycia martwą
Inger Christensen
Próbowałam opowiedzieć o świecie który nie istnieje
żeby zaistniał. Powietrze zawieszone nieruchomo w powietrzu
nad polami za miastem gdzie już nie chodzę.
Radość z dystansu do którego przywykłam. Spokój
w niepokoju do którego przywykłam. Jak przy wysokiej gorączce radość że nic nie znaczę.
Próbowałam trzymać świat na dystans. Było to łatwe.
Przywykłam trzymać świat na dystans. Jestem obca.
Najlepiej czuję się jako obca. W ten sposób
zapominam świat. W ten sposób nie płaczę już i się nie
miotam. W ten sposób świat staje się biały i obojętny.
I przebywam gdziekolwiek. I stoję zupełnie nieruchoma.
W ten sposób przyzwyczajam się do bycia martwą.
To jest krytyka władzy człowieka nad językiem
bo to krytyka władzy języka nad człowiekiem.
Przełożyła Bogusława Sochańska

2 myśli nt. „Przyzwyczajam się do bycia martwą”

  1. Czasami warto przypomnieć sobie o świecie, o życiu. Chociaż na chwilę wyjść poza swoją obojętność, która zwykle bywa pozorna.
  2. piękny , dołujący wiersz. Uwielbiam go czytać sobie czasami. …. Wiesz, tylko ludzie nieszczęśliwi lubia smutne , dołujące wiersze , szczęśliwi nigdy ich nie czytają ….pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...