Archiwum bloga

wtorek, 12 grudnia 2017



Kornelia wciąż się boi


Lęk
Ewa Lipska
Nie pytaj o Kartagińczyków.
Zginęli z lęku.
Nie pytaj co z nim zrobić.
Gdzie go wyprowadzić.
Na jakie manowce.
Gdzie porzucić. Zgubić.
Kiedy za każdym razem
wraca jak bumerang.
Wręczałam mu najdalsze bilety
i kontynenty.
Zabijałam w ciemnych uliczkach
i na otwartych przestrzeniach.
Częstowałam trucizną.
Odwoływałam się do Boga i do policji.
Na wrzosowiskach podziwiam motyla.
Nocami karmię nietoperze.
Z wierzchołka góry
obserwuję
zachodzącą ostrygę słońca.
Wybaczcie mi to…

Jedna myśl nt. „Kornelia wciąż się boi”



Bardzo lubię ten wiersz. Ujął mnie słowami:
„Na wrzosowiskach podziwiam motyla.
Nocami karmię nietoperze.”
Kornelio! Każdemu towarzyszy strach, a samotność go potęguje. Są sposoby radzenia sobie z nim, ale zależą od jego rodzaju: czy przejawia się w atakach paniki, czy towarzyszy konkretnym zdarzeniom, etc. Myślę, że ktoś z odpowiednim przygotowaniem mógłby Ci pokazać, jak nad nim zapanować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...