Archiwum bloga

czwartek, 14 grudnia 2017

Puste wnętrze bolesnej rany


Puste wnętrze bolesnej rany


Zezwłok cykady

Kanai Choku

Tak jak przypadkiem
odwracając listek krzewu
natrafia się na zezwłok cykady,
tak samo człowiek
po drugiej stronie swego serca może odnaleźć
wspomnienie czegoś, co gwałtownie uleciało,
jakąś bolesną ranę,
w której puste wnętrze da się zajrzeć…

Przełożyli Adachi Kazuko, Wiesław Kotański, Tadeusz Śliwiak
8 myśli nt. „Puste wnętrze bolesnej rany”

  1. Nie wiem, czy zawsze tak jest. Najbardziej bolesne rany generują proces wyparcia, niekiedy tak mocny, że anihiluje prawie całą pamięć. I wtedy już nie boli. Wyzdrowiałaś, delikatna studentko w obcym mieszkaniu?
  2. Fizycznie ciągle niedoleczona, ale to już raczej lekkie echo po tym, co było – nie wygląda niepokojąco. Współlokatorzy to demony wcielone, stawiają mi we trójkę kompletnie irracjonalne zarzuty, przed którymi nie do końca potrafię się bronić. Ważna osoba nie ma do mnie szacunku, więc i ja siebie nie szanuję. Rozcięłam dziś rękę, tak mnie to uspokoiło, że przespałam prawie 3h.
  3. Magnolia ma rację – „Rany ukryte na dnie serca najboleśniej krwawią”… rzadko udaje się je wyprzeć… ni stąd, ni zowąd powracają. Trzeba umieć z powrotem je upchnąć

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...