Archiwum bloga

sobota, 16 grudnia 2017

Umarli budzą strach



Nikt

Salvatore Quasimodo

Jestem może jak dziecko,
w którym umarli budzą strach,
ale które śmierć przyzywa,
aby je uwolniła od wszelkich stworzeń:
dzieci, drzewa, insektów;
od każdej rzeczy z sercem pełnym smutku.
Bo nie ma więcej darów,
a ulice są ciemne,
i nie ma już nikogo,
kto by sprawił, aby zapłakało
w pobliżu ciebie, Panie.
Przełożył Zbigniew Krawczyk
****
Komentarz Kornelii: Cóż, wiersz włoskiego poety dławiący i pełen beznadziejności. Zastanawiałam się, czy go zamieścić – ta końcowa inwokacja do Boga nieco rozświetla Mrok. Ale niech tam, niech będzie. W końcu umarli też budzą we mnie strach i pożądam śmierci, aby mnie uwolniła od wszystkich rzeczy – przecież nie ma już na co czekać, skoro ulice są ciemne, a dary czy życiowe beneficja. także uległy wyczerpaniu.  Dzieckiem się nie czuję, raczej istotą uwolnioną od czasu, bezczasową pustką z oczami. Nie wiem, kim jestem, ani ile mam lat. Nie wiem, kto patrzy.
Wczoraj wieczorem skorzystałam z zatyczek do uszu oraz melatoniny. Otulił mnie szybko ciemny, bezdenny ocean snu, odzyskiwałam, niestety, świadomość, ale udało mi się nie wstawać i nie biegać po mieszkaniu. Miałam sny, nieco bardziej spokojne. Mam nadzieję, że ta melatonina mi nie zaszkodzi.


Jedna myśl nt. „Umarli budzą strach”



Piękny wiersz, doskonale oddający mój nastrój. Jak widzę, i Ty czujesz podobnie.
Melatonina raczej nie może Ci zaszkodzić. Nie bój się farmakologii, bezsenne noce mogą doprowadzić do granic wytrzymałości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...