Archiwum bloga

poniedziałek, 11 grudnia 2017

W ogóle nie chcę swej cielesności



Przyjdź zmierzchu

Kateřina Rudčenková

Ten wieczorny dobrzmiewający prąd ludzi
słabnące światło, które cofa się z ulic
Nie chcę się zestarzeć jak kobieta przy stole obok
której zmarszczki są głębokie jak wzór na swetrze
jej partnera
nie chcę się zestarzeć jak kobieta przy drugim stole
której włosy są bardziej podobne do peruki
niż peruka jest zdolna być podobna do włosów
w ogóle nie chcę swej cielesności która mnie ściska
jak niewygodna kajuta
tyle promieniejących ludzi i wraków ja między nimi
wystawiająca ciało do słońca
a życie na przypadkowe interpretacje

Przełożył Franciszek Nastulczyk
 
 
Jedna myśl nt. „W ogóle nie chcę swej cielesności”


Przepiękny wiersz. Nieraz mam odczucia pokrywające się ze słowami autorki. Ciało jest więzieniem dla duszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...